Od Taigi

Otworzyłam drzwi i niczym prawdziwy wojownik popędziłam na dół z kataną w rękach. Jednak niczego nie ujrzałam, chłopak szedł za mną spokojnie świecąc telefonem
- Znalazłem złodzieja? - Wskazał na małego czarnego kota - Mówiłaś, że nie masz zwierząt - Zauważył, przechylając lekko głowę
- Bo nie mam, to kot sąsiadki - Westchnęłam - Znasz się na tych całych korkach? Bo ja no nie bardzo - Przyznałam podnosząc kota na ręce

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz