Odwzajemnilam gest i poszłam do sąsiadki aby oddać jej kota. Oczywiście jak zawsze była mi wdzięczna i zapewniała że będzie go lepiej pilnować. Rano obudził mnie dzwonek, dziwne zazwyczaj nikt od rana się do mnie nie dobija. Zaskoczona otwarlam drzwi, zdziwienie stało się jeszcze większe gdy zobaczyłam Toshiro z różą
- Mogę? - Wskazał wnętrze domu, przetarlam oczy i wpuscilam go - Jakoś nam się ostatnio nie układa - Zaczął kładąc róże na blacie w kuchni - Słyszałem nawet że ktoś u Ciebie wczoraj był
- Maks - Przerwalam mu, nie miałam powodów aby to ukrywać
- Nie bądź już na mnie zła - Wyszeptal obejmując mnie
- Zastanowie się - Dlaczego właśnie w takich chwilach bardziej myślałam co się dzieje z Maksem niż skupić się na nim?
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz