Od Taigi

Zrobiłam duże oczy, kiedy Maks opadł na matę z zakrwawionym nosem. Jakaś dziewczyna trzymając brystol, zaczęła krzyczeć jego imię
- Ale dzieciak dostał w nos - Zaśmiał się Toshiro, jednak ja jedynie wstałam - No nie obrażaj się, przecież kiedyś sama być się z tego śmiała
- Mówiłam Ci już, znam go i nie jest dzieciakiem, to tylko dwa lata różnicy - Podeszłam do niego, siedział już na ławce trzymając okład przy nosie - Hej, cały jesteś? - Zapytałam stając naprzeciwko niego
- Powiedzmy - Mruknął
- Nie wyglądało to za dobrze - Pokręciłam lekko nosem
- Ej, a Ty kim jesteś? - Ta sama dziewczyna, która trzymała plakat, wręcz się na mnie rzuciła, była mniej więcej mojego wzrostu, chyba w wieku Maksa, może o rok młodsza, ewentualnie dwa.
- Spokojnie Emily, to moja stara znajoma Taiga - Wskazał na mnie ręką. Jak ja nie lubię takich dziewczyn, od gimnazjum nie cierpiałam tego typu "Podejdź do mojego chłopaka, a Ci oczy wydłubie". Spojrzała na mnie groźnie
- Uważaj dziewczynko, kogo mierzysz wzrokiem, rękawice nie są dla mnie abstrakcją, nie zjem Ci go, nie przyszłam sama - Rzuciłam jedynie, ponownie wracając do rozmowy - Widzę, że przez lata nie próżnowałeś, wątpię, aby moje karate teraz dało sobie radę - Uśmiechnęłam się lekko, przypominając sobie jak kiedyś stawaliśmy na przeciwko siebie na macie

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz