Wzięłam urlop w pracy, nie musiałam sobie poukladac kilka spraw. Parę razy Toshiro wystawal pod moimi drzwiami jednak ani razu mu nie otwarlam. Nie wybacze zdrady choćby nie wiem co. Po trzech dniach bez wychodzenia z domu w końcu wzięłam telefon do ręki
- Hej, jak tam? - Napisałam do Maksa, w sumie tylko on mógł mnie zrozumieć a ja jego
- Hej, e tam szkoda gadać
- Wyjdziemy do klubu? Muszę się napić a sama mogę zrobić coś głupiego
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz