Od Maksa

- Wiem... nie jesteś... naprawdę. Ale ja... chyba... muszę... już iść. - powiedziałem z dużymi przerwami w zdaniu, podszedłem do stolika i założyłem kurtkę.
- Też idę, nie chcę tu siedzieć sama. - westchnęła.
- Przepraszam... - powiedziałem jeszcze raz.
Nie miałem odwagi do niej napisać przez kila dni, idiota, tchórz... po co ja to w ogóle wtedy zrobiłem? Za szybko, za szybko. Byłem na treningu, miałem próbny sparing z Aleksem, jednak wszystko mi się dwoiło, nie mogłem go trafić, wpadałem na siatkę.
- Maks, koleżanka do ciebie. - usłyszałem nagle, lecz nie widziałem czyj to głos, rozejrzałem się dookoła zdezorientowany.
Nagle zobaczyłem koło mnie Aleksa, po raz kolejny się zamachnąłem ale on był zupełnie gdzie indziej. Cofnąłem się do rogu klatki po czym usiadłem i spojrzałem przed siebie otwierając szeroko oczy i mrugając szybko
http://40.media.tumblr.com/736e94ff8c7041d7f06b9fe84b85ae26/tumblr_nj3xy7nEdP1sz4ko8o1_500.jpg 
Złapałem się za głowę i zamknąłem oczy, co się ze mną dzieje?

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz