Ubralam się na luzie w końcu w planach miałam jedynie się napić. Razem ruszyliśmy w stronę pobliskiego baru
- Jak się trzymasz?- Zaczął, kiedy cisza zaczynała się robić krepujaca
- Nie rozpadlam się - wzruszylam jedynie ramionami - Błędem było że ciągle miałam nadzieję, a jak u Ciebie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz