Od Maksa

- To i tak nic, ja dzisiaj rano. - wsadziłem dłonie do kieszeni. - I w sumie stwierdzono za mnie, że się zgodziłem, a też mam coś do zrobienia. - dodałem.
- No widzicie? Nie jedziemy.
- O boshe, ludzie. - Emily wywróciła oczami. - Ty tutaj akurat już nie masz nic do gadania. - stwierdziła.
- Dlaczego niby? No słucham, wyja...
- Nie kłuć się teraz ze mną! - przerwała mi przykładając palec do ust, odepchnąłem jej rękę i odsunąłem się o krok.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz