Obudził mnie dzwonek do drzwi, na szybko założyłem na siebie spodenki i koszulkę po czym ruszyłem w stronę drzwi przecierając oczy dłonią. Był to listonosz, oczywiście, też nie umieją sobie godziny wybrać... podpisałem co trzeba po czym odebrałem od niego jakiś list. Gdy poszedł zamknąłem drzwi i usiadłem na kanapie. Wskoczyła do mnie Hera.
- Hej mała. - uśmiechnąłem się lekko i ją pogłaskałem.
Otworzyłem list, była to informacja o walce w następną sobotę i prośba abym był uczestnikiem. Muszę to dobrze przemyśleć... bo niby czemu nie, ale nie wiem. Robiąc śniadanie myślałem co właśnie robi Tai.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz