- No proszę jaka złota rączka - Zaśmiałam się cicho ciągle głaskając kota - Ciągle nie wiem jak Ty wchodzisz do mojego domu - Burknęłam idąc na górę. Katanę odłożyłam na niewielki stolik
- W sumie to powinniśmy się już zbierać - Pogłaskał psa po głowię - Nie chce, żeby Twój chłopak zastał nas samych, mógłby to dziwnie zrozumieć
- Nie mieszka tutaj, więc akurat tym nie musisz się martwić - Mrugnęłam do niego - Ale okej, też pójdę oddać kota sąsiadce więc poczekaj tylko się ubiorę
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz