Kiedy wybiła 17 z uśmiechem wyszłam z biura, jeszcze tak nudnego dnia nie miałam. Po drodze zrobiłam zakupy a w domu zajelam się przygotowaniem sushi, dawno tego nie robiłam, już zapomnialam ile z tym pracy. Spojrzalam na jedzenie i zegar była dopiero 19... Z uśmiechem spakowalam wszystko spakowalam i ruszyłam w kierunku mieszkania Maksa. Widząc jego zaskoczenie zasmialam się cicho
- Zrobiłam sushi i mam trochę za dużo... Zjemy razem? - Z uśmiechem pokazałam na torbę a ten wpuścił mnie do środka
- Daj wszystko do kuchni
- Pewnie - Spojrzalam na bok i zauważyłam nasze wspólne zdjęcie -Ej też mam to zdjęcie - Wyciagnelam z portfela zdjęcia - Była to jedna z wycieczek - Pokazalam mu zdjęcie kładąc na stół jedzenie - Trzeba będzie to kiedyś powtórzyć, przydałyby się nam nowe zdjęcie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz