Nie pisał, nie odzywał się. Było to dosyć dziwne, w końcu sama odwazylam się iść do niego. Nie zapytałam gdzie mieszka więc pomyślałam że może być na treningu. Nie mylilam się, był. Jednak kiedy go zobaczyłam... Wydawał się być dziwny. Weszłam na ring
- Maks... Ej co z Tobą?! - machalam mu ręką przed oczami ale wydawał się być nieobecny - Zadzwońcie na pogotowie! - krzyknęłam do pozostałych przestraszona
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz