Od Maksa

0 | Skomentuj
- Jak chcesz. - wzruszyłem lekko ramionami, przyglądając się domom.
Spodobał nam się jeden, najładniejszy. Zadzwoniliśmy, dowiedzieliśmy się paru rzeczy po czym zarezerwowaliśmy na za dwa tygodnie.
- Jest nasz. - uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Zaśmiałam się cicho widząc jej minę, gdy zobaczyła już jedynie pusty talerz
- To może daj laptopa zaczniemy już szukać, im szybciej tym lepiej i przynajmniej oboje będziemy przy wybieraniu - Zauważyłam z uśmiechem
- Pewnie to chodź do salonu - Podrapał psa za uchem - Nie martw się, pojedziesz z nami - Pocałował ją w czubek głowy
- Jest Ci bliska - Wskoczyłam na kanapę
- Nie da się tego ukryć - Podał mi laptopa, a ja pootwierałam kilka kart
- Dobra najważniejsze, aby była kuchnia i łazienka w domu - Zaśmiałam się cicho - Bierzemy z jednym dużym pokojem i salonem czy z dwoma mniejszymi i salonem? - Zapytałam oglądając jak to wszystko wygląda w środku

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- No dobra. - uśmiechnąłem się lekko. - To chyba przyda się już szukać domku, bo w tym okresie czasu dużo osób wyjeżdża. - stwierdziłem.
- W sumie racja. - przyznała.
Nagle Hera wskoczyła mi na kolana i zaczęła wąchać co jedliśmy.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Wiesz jest w miarę ładna pogoda, za dwa tygodnie zaczynam urlop, może pójdziemy w góry? - Zaczęłam
- No a...
- Wynajmiemy domek gdzie jest możliwość trzymania zwierząt więc Hera pojechałaby z nami - Usmiechnelam się

?

Od Maska

0 | Skomentuj

- Nie jesteśmy już razem, niech się wkurza. - wzruszyłem lekko ramionami.
Wróciliśmy do jedzenia, kontynuując rozmowę.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Spojrzalam na chłopaka i dzgnelam go patyczkiem
- Wszystko okej?
- Ta, nie sądziłem że tutaj przyjdzie - Westchnął
- Żebyś nie miał problemów, wiesz widziała mnie u Ciebie może się lekko wkurzyc... Ale chodz jeść

?

Od Maska się

0 | Skomentuj

- Wyjdź. - powiedziałem wskazując drzwi.
- Ale no Makssss. - złapała mnie za rękę.
- Idź.
Wyszła trzaskajac drzwiami.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Dziwne, przecież nikt chyba by Ci nic nie dosypal prawda? - Spojrzalam na niego zamyslona
-Nie wiem - wzruszył ramionami
- Wiesz że takie coś można zgłosić na policję? - Zanim zdążył się odezwać usłyszeliśmy dzwonek
- Poczekasz chwilę? - Uśmiechnął się a ja skinelam głową. Po kilku chwilach usłyszałam ciche krzyki. Wychylilam się z kuchni, z paleczkami
- Maks idziesz? Zimne jest już niedobre - Zastukalam paleczkami, widząc zaskoczona Emily

?

Od Maska

0 | Skomentuj

- Że muszę uważać na oko...
- To już mówiłeś, ale czemu miałeś wiesz...
- Podobno jakiś lek który u osób które nie powinny tego brać wywołuje halucynacje. - wyjaśniłem.
- Brałeś coś? - przychyliła lekko głowę.
- Nie, nic.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Pies oglądający telewizję, powiem Ci że nie często widzę takie coś - Przyznalam siadajac za stół, odlozylam widelce na bok i podałam mu paleczki
- Mam tym jeść? - Mruknął
- Oczywiście...Młody - Zasmialam się zjadajac kawałek - W ogóle co Ci powiedział lekarz?

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Zdecydowanie. - uśmiechnąłem się lekko. - Hera, przycisz to. - zawołałem rozkładając talerze na stół.
Dziewczyna zaśmiała się widząc oglądającego serial psa. Rozłożyłem wszystko co trzeba, do szklanek nalałem soku pomarańczowego.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Kiedy wybiła 17 z uśmiechem wyszłam z biura, jeszcze tak nudnego dnia nie miałam. Po drodze zrobiłam zakupy a w domu zajelam się przygotowaniem sushi, dawno tego nie robiłam, już zapomnialam ile z tym pracy. Spojrzalam na jedzenie i zegar była dopiero 19... Z uśmiechem spakowalam wszystko spakowalam i ruszyłam w kierunku mieszkania Maksa. Widząc jego zaskoczenie zasmialam się cicho
- Zrobiłam sushi i mam trochę za dużo... Zjemy razem? - Z uśmiechem pokazałam na torbę a ten wpuścił mnie do środka
- Daj wszystko do kuchni
- Pewnie - Spojrzalam na bok i zauważyłam nasze wspólne zdjęcie -Ej też mam to zdjęcie - Wyciagnelam z portfela zdjęcia - Była to jedna z wycieczek - Pokazalam mu zdjęcie kładąc na stół jedzenie - Trzeba będzie to kiedyś powtórzyć, przydałyby się nam nowe zdjęcie

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Siedziałem w domu zastanawiając się co robić. Szedłbym teraz na trening... postanowiłem ogarnąć trochę w mieszkaniu, w końcu są jeszcze inne sporty które lubię, mma to nie wszystko. Ogarniając papiery, znalazłem moje i Taigi zdjęcia z dzieciństwa, odłożyłem już uporządkowane papiery do pudełka a sam podszedłem do swojej tablicy korkowej. Ściągnąłem zdjęcia Emily, podarłem je i wyrzuciłem, przykleiłem zdjęcia Tai i moje z dzieciństwa obok naszego obecnego i uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
- Wierzę - Skinęłam głową poprawiając torebkę - Może to i dobrze, przynajmniej nieco odpoczniesz - Uśmiechnęłam się delikatnie
- Raczej zanudzę - Mruknął
- Jak Ci się będziesz nudzić to zapraszam, wiesz gdzie mieszkam i pracuje - Podeszłam do niego z uśmiechem, całując w policzek - Cieszę się, że jesteś już cały - Dodałam idąc dalej do pracy. Już dawno tak się nie nudziłam w biurze. Dwie osoby odwołały wizytę bo coś im wypadło, więc siedziałam i obracałam się na krześle
- Może wstawię tutaj akwarium - Mruknęłam sama do siebie, biorąc telefon do ręki i zaczynając się nim bawić

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Nie trzeba, dzięki. - przesunąłem się nieco robiąc jej miejsce.
Pogadaliśmy jakiś czas, nagle przyszedł lekarz mówiąc że był to jakiś lek, który u osób które nie powinni go zażywać wywołuje halucynacje. Super, tylko że ja nic nie brałem, chyba że ktoś mi to do picia wkruszył... gdy poszła z każdą minutą było gorzej, patrząc na sąsiednie łóżko widziałem mamę i mnie przy nim, gdy powoli umierała... zawołałem lekarza.
- Czy jeśli nie będę walczył przez pewien okres czasu, siatkówka się nie odklei? - spytałem.
- Tak, lecz musisz uważać żeby ci nikt nie przywalił i właśnie nie możesz walczyć, ale nikt nie mówi że zawsze. - wzruszył lekko ramionami.
- Muszę tu jeszcze zostać?
- Cóż, nic się nie dzieje, rano byśmy cię wypuścili.
- A teraz?
- Nie, musimy zobaczyć czy nie ma żadnych skutków ubocznych.
Westchnąłem po czym ponownie się położyłem i nim się zorientowałem, usnąłem. [...] Szedłem do domu, aż nie natknąłem się na Taigę która prawdopodobnie szła do pracy.
- Jak dziecko. - westchnęła.
- Sami mnie wypuścili, jak chcesz to ci wypis pokażę. - wzruszyłem lekko ramionami. - No ale kazał mi uważać na to oko i zaprzestać z treningami na jakiś czas. - westchnąłem.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Przewróciłam oczami
- Jak będzie potrzeba to poproszę, żeby Cię przywiązali - Wyszłam z sali wsiadając do samochodu, nie może walczyć... Przecież robi to od zawsze... Pomachałam głową i ruszyłam samochodem w stronę jego domu. W większą torbę spakowałam chyba jego piżamę i kilka ubrań, a w łazience wzięłam praktycznie wszystko. Nie wiedziałam czego używa, a czego nie. Po drodze kupiłam mu też wodę, jakieś owoce
- Jestem - Ponownie weszłam do sali, wykładając mu wszystko
- Kupiłaś tego, jakbym miał tutaj zostać co najmniej tydzień - Mruknął
- Nie marudź. Jutro przyjdę dopiero po 17, więc jak chcesz gazetę, laptopa czy coś to mów póki nie usiadłam

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Ale ja tu nie zostaję, pierdziele. - mruknąłem rozglądając się dookoła. - Przez to pipanie zwariuję.
- Maaakss. - wywróciła lekko oczami patrząc na mnie błagalnie.
Wyciągnąłem z kieszeni klucze po czym podałem je jej.
- I tak tu nie zostanę.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Spojrzałam na Maksa, który wręcz patrzył na lekarza z otwartą buzią
- Kolejne uderzenia, tylko pogorszą Twój stan, w końcu całkowicie możesz oślepnąć przez to. Zostaniesz na kilka dni na obserwacji, na wszelki wypadek. - Lekarz wyszedł, a ja usiadłam na łóżku, obok niego
- Nie mogę walczyć - Powtórzył jakby sam do siebie
- Daj mi klucze od mieszkania - Nie patrząc na niego wyciągnęłam w jego kierunku rękę - Pojadę po Twoje ubrania, musisz mieć piżamę i jakieś kosmetyki
- Tai...
- Będzie dobrze. Znam kilku specjalistów, może uda się to zrobić operacją
- A jeśli nie?
- Jeśli nie to i tak Cię nie zostawię głupku - Westchnęłam - Pomogę Ci, nawet w tych najgorszych chwilach, a teraz daj mi te klucze i podaj adres

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Pokręciłem jedynie głową, dwa palce przyłożyłem do tęczówek idąc dalej. Przebrałem się, dość szybko znaleźliśmy się w szpitalu. Siedziałem na łóżku a lekarz świecił mi latarką po oczach.
- I co? - spytała nagle.
- Odkleja mu się tęczówka... nie możesz walczyć. A czemu miałeś Halucynacje, pobierzemy krew i zobaczymy.
- Jak to nie mogę walczyć?

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- O czum Ty gadasz? - Zlapalam go za rękę
- No już mi bez różnicy widzieć nie widzieć - wzruszył ramionami
- Majaczysz, musisz iść do szpitala na badania - otwarlam mu drzwi od szatni wprowadzając go tam

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Szedłem za nią, nic nie mówiąc, aż nagle walnąłem w ścianę.
- Ał. - mruknąłem łapiąc się za nos.
- Co ty, ślepy jesteś? Ściany nie widziałeś? - spojrzała na mnie przechylając głowę.
- Co za różnica czy widzę czy nie. - mruknąłem opierając się o ścianę.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Maks co z Tobą? - Zapytałam zupełnie skolowana
- Na pewno nie będziesz walczyć w takim stanie - Jeden z mężczyzn pokiwal głową
- Ubieraj się, jedziesz ze mną do lekarza i nawet mi nie mów że nie bo sama zaloze rękawice i Ci przywale - Byłam poważna i wręcz ciagnelam go za sobą do szatni

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Niee, nic mi nie jest. - powiedziałem podnosząc na chwilę wzrok, po czym wstałem. - Mogę walczyć. - ściągnąłem na chwilę jedną z rękawic i przecierając włosy dłonią.
Nagle przede mną zobaczyłem jakąś postać, zląkłem się i odskoczyłem na bok wpadając na Taigę, na szczęście w porę ją złapałem nim upadła, jednak dalej miałem jak by... halucynacje?

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Nie pisał, nie odzywał się. Było to dosyć dziwne, w końcu sama odwazylam się iść do niego. Nie zapytałam gdzie mieszka więc pomyślałam że może być na treningu. Nie mylilam się, był. Jednak kiedy go zobaczyłam... Wydawał się być dziwny. Weszłam na ring
- Maks... Ej co z Tobą?! - machalam mu ręką przed oczami ale wydawał się być nieobecny - Zadzwońcie na pogotowie! - krzyknęłam do pozostałych przestraszona

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Wiem... nie jesteś... naprawdę. Ale ja... chyba... muszę... już iść. - powiedziałem z dużymi przerwami w zdaniu, podszedłem do stolika i założyłem kurtkę.
- Też idę, nie chcę tu siedzieć sama. - westchnęła.
- Przepraszam... - powiedziałem jeszcze raz.
Nie miałem odwagi do niej napisać przez kila dni, idiota, tchórz... po co ja to w ogóle wtedy zrobiłem? Za szybko, za szybko. Byłem na treningu, miałem próbny sparing z Aleksem, jednak wszystko mi się dwoiło, nie mogłem go trafić, wpadałem na siatkę.
- Maks, koleżanka do ciebie. - usłyszałem nagle, lecz nie widziałem czyj to głos, rozejrzałem się dookoła zdezorientowany.
Nagle zobaczyłem koło mnie Aleksa, po raz kolejny się zamachnąłem ale on był zupełnie gdzie indziej. Cofnąłem się do rogu klatki po czym usiadłem i spojrzałem przed siebie otwierając szeroko oczy i mrugając szybko
http://40.media.tumblr.com/736e94ff8c7041d7f06b9fe84b85ae26/tumblr_nj3xy7nEdP1sz4ko8o1_500.jpg 
Złapałem się za głowę i zamknąłem oczy, co się ze mną dzieje?

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Otwarlam zaskoczona szeroko oczy nie wiedząc co powinnam zrobić. Dopiero co dowiedziałam się o zdradzie Toshiro a teraz całuje mnie Maks, podobał mi się od gimnazjum,jednak czy nie jestem dla niego tylko pocieszeniem?
- Maks - Wydukalam z siebie zaskoczona
- Przepraszam - Powiedział nagle
- Nie musisz przepraszać... Ale... Ja nie chce być tylko pocieszeniem po zerwaniu

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Prawda? - uśmiechnąłem się lekko.
Dobra Maks, teraz, dasz radę! Nagle muzyka się skończyła a dziewczyna odsunęła ode mnie, czułem jak bym stracił ostatnią szansę. Nie mogąc sobie znów odpuścić i nie daj boże ją stracić, położyłem dłonie na jej policzkach i złączyłem nasze usta w pocałunku.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Tyle wspomnień, wystarczył krótki taniec żeby wszystko sobie przypomnieć, gdyby nie wysokie buty na pewno bym nie mogła szeptac mu do ucha
- Ostatnio nie byłeś tak wysoki - Zasmialam się cicho
- Chyba Ci to nie przeszkadza?
- Wręcz przeciwnie - Oparlam głowę o jego klatkę piersiową - Tyle wspomnień - Wyszeptalam sama do siebie uśmiechając się pod nosem

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Nie mów tak bo i tak wystarczająco mnie to dobija. - westchnąłem pod nosem.
Nagle poczułem jej ciepłe dłonie i oddech na karku, przymknąłem na chwilę oczy wsłuchując się w muzykę. Przypomniała mi się dyskoteka szkolna, na której też tańczyliśmy, też czułem to co teraz...

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Usmiechnelam się lekko i skinelam głową
- Jeszcze się tak nie zataczam jak oni więc czemu nie - Wstalam i ruszylam z nim na parkiet
- Masz mocną głowę - uśmiechnął się zbliżając do mnie. Zaczął się powolny taniec, moje usta znalazły się na wysokości jego ucha
- Dlaczego go wtedy posluchales?- wyszeptalam
- Zmieniłoby to coś? - Zapytał również szepczac
- Dużo by to zmieniło - usmiechnelam się delikatnie - Może teraz siedzielibysmy razem na kanapie, a ulice dalej byłaby nasza mała szkółka

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Wbiłem w nią wzrok, zastanawiając się nad tym co powiedziała, po chwili jednak go spuściłem czując że patrzę się na nią jak idiota. Wypiłem drugiego drinka w momencie kiedy dziewczyna wypijała już trzeciego, cóż, w tym zawsze była lepsza. Nagle puścili wolniejszą piosenkę i kilka par weszło na parkiet, większość zamiast tańczyć po prostu się zataczała co wyglądało dość śmiesznie.
- Zatańczysz? - spytałem w końcu, wyciągając w jej stronę rękę.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Usmiechnelam się lekko
- On zawsze był dziwny, mówiłam Ci nawet o tym - Wypilam drinka zamawiajac drugiego - Martwilam się wtedy
- Pierwsza byłaś w szpitalu - Uśmiechnął się lekko - Chociaż Twoi znajomi się cały czas z tego śmiali, w końcu jestem młodszy
- Byliśmy młodzi, głupi, wszystko wyglądało wtedy inaczej - Westchnelam - Długo?
- Co długo?
- Długo probowales mi zaimponować?
- Zorientowalas się - Westchnął
- W momencie w którym przez całą noc szulales dla mnie mojego kota -Usmiechnelam się lekko - Długo się zastanawiałam co z tym zrobić, a jak chciałam zrobić pierwszy krok oznajmiles że się wyprowadzasz. Nie chciałam Ci robić większych problemów więc nic nie mówiłam, a może to był błąd - Wypilam kolejny kieliszek zamawiając kolejne dwa

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Daję radę. - wzruszyłem lekko ramionami.
Doszliśmy do klubu, otworzyłem przed dziewczyną drzwi i weszliśmy do środka. Zamówiliśmy po drinku, po czym usiedliśmy do stolika.
- Co robić żeby nie myśleć? - spytała nagle.
- Ćwiczę z Herą, chodzę na treningi, zapisałem się na nową walkę w tą sobotę... - ponownie wzruszyłem lekko ramionami.
- Dlaczego zawsze są one w sobotę? - przechyliła lekko głowę.
- Bo w sobotę przychodzi najwięcej ludzi i zarabiają więcej kasy, bardziej się im to opłaca. - wyjaśniłem. - Pamiętasz, jak kiedyś planowaliśmy założyć własną szkółkę? - uśmiechnąłem się, przypominając sobie tamte czasu, dzięki czemu się zaśmiała.
- Pamiętam... kto wie czy byśmy tego nie zrobili, gdyby nie te głupie petardy po których twoja mama stwierdziła że mam na ciebie zły wpływ. - uśmiechnęła się lekko.
- Taa... zły wpływ... a nie chcę myśleć co by było, gdyby nie ty... - przyznałem.
- Po co ty to w ogóle zrobiłeś?
- Kevin mówił że tak ci zaimponuję... a ja wierzyłem jak idiota w każde jego słowo...

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Ubralam się na luzie w końcu w planach miałam jedynie się napić. Razem ruszyliśmy w stronę pobliskiego baru
- Jak się trzymasz?- Zaczął, kiedy cisza zaczynała się robić krepujaca
- Nie rozpadlam się - wzruszylam jedynie ramionami - Błędem było że ciągle miałam nadzieję, a jak u Ciebie?

Od Maksa

0 | Skomentuj
"No możemy, wpadnę po ciebie"
Odpisałem po czym wyszedłem z kuchni, wziąłem prysznic po czym przebrałem się w czarne jeansy i koszulę.

Zarzuciłem na siebie kurtkę, buty po czym ruszyłem pod dom Tai. Będąc na miejscu zapukałem, po czym schowałem ręce do kieszeni spodni, nie musiałem długo czekać aż otworzy.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Wzięłam urlop w pracy, nie musiałam sobie poukladac kilka spraw. Parę razy Toshiro wystawal pod moimi drzwiami jednak ani razu mu nie otwarlam. Nie wybacze zdrady choćby nie wiem co. Po trzech dniach bez wychodzenia z domu w końcu wzięłam telefon do ręki
- Hej, jak tam? - Napisałam do Maksa, w sumie tylko on mógł mnie zrozumieć a ja jego
- Hej, e tam szkoda gadać
- Wyjdziemy do klubu? Muszę się napić a sama mogę zrobić coś głupiego

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Starałem poukładać sobie to wszystko w głowie, ale jakoś nie wychodziło.
- Maks, kochanie, nie wiem co mi do głowy strzeliło... - zaczęła przytulając się do mnie.
Odepchnąłem ją od siebie, po czym prychnąłem śmiechem.
- Jesteś nienormalna, nienawidzę cię. Podejrzewałem że coś jest na rzeczy, ale jak głupi sobie wmawiałem że nie zrobiłabyś mi tego, idiota ze mnie. - pokręciłem głową.
W szatni szybko się przebrałem po czym poszedłem do domu, nadal nie mogąc w to wszystko uwierzyć a jednocześnie czując, jak pęka mi serce.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Na miejscu, siedzieliśmy nie daleko Emily jednak ten nie zwracał na nią uwagi nie powiem poczułam coś w rodzaju ulgi chociaż... Maks wygrał, szło mu na prawdę dobrze i miał tylko rozcieta warge więc można to uznać za sukces. Kiedy jakiś facet dał mu w końcu spokój podeszlam z uśmiechem
- No powiem Ci, że nieźle go zalatwiles - Podałam mu wodę
- Dzięki, za łatwo nie było - Również się uśmiechnął kiedy zła do czerwonosci Emily zaciągnęła do nas Toshiro
- Zdradził Cię! I to ze mną! Ha! Teraz możesz płakać w poduszkę - Jej wzrok był... Cóż aż ciężko to nazwać
- Emily...- odezwał się Maks wstajac, jedynie ja nie byłam zaskoczona
- Kochanie to nie tak jak myślisz, ona kłamie bo chce nas rozdzielić
- Nie kłamie! Obiecales że będziemy razem! - Słysząc to zaczęłam się śmiać, po prostu się smialam
- Myslalas że mówi poważnie? Serio mu uwierzylas? Nie zostawilby mnie, dobra praca, duży dom, zero kredytów, już nie raz chciał się do mnie wprowadzić i nie, nie ma żadnej firmy. Dowiedziałam się dwa tygodnie temu - Ponownie spojrzalam na niego - Myślałam że się opamietasz, powiesz mi prawdę, wybaczylabym Ci te kłamstwa, ale teraz. Chciałes się tylko dobrze ustawić, nią sie trzeba zaopiekować a na to nie masz ochoty czyż nie - Podniosłam jedną brew - Macie sobie chyba kilka rzeczy do wyjaśnienia. Dobry pojedynek Maks, nie załamuj się, nie ma o co i chyba nie muszę mówić że między nami koniec - Minelam ich wszystkich idąc do swojego samochodu, może i mówiłam to wszystko z uśmiechem ale w sercu miałam straszny żal. Na prawdę miałam nadzieję że coś z tego będzie, znowu się pomylilam. Jestem psychologiem a nawet sobie pomoc nie umiem. Otworzylam mieszkanie po czym runelam jak długa na kanapę

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Uśmiechnąłem się lekko.
"Jesteś w domu?"
"Tak"
Wstałem z łózka, chwyciłem dwie wejściówki po czym ruszyłem pod dom dziewczyny, ku mojemu zdziwieniu otworzył Toshiro, dałem mu wejściówki z miejscami przy samej klatce, po czym wróciłem do siebie.

? Tak xd

Od Taigi

0 | Skomentuj

Następne dni mijały w miarę spokojnie w pracy było jak zawsze Toshiro się nieco ogarnal, co było miłym zaskoczeniem. W piątek dostałam smsa od Maksa czy przyjdę jutro na walkę
- Pewnie - odpisalam po czym dostałam adres. Oczywiście razem ze mną wybrał się również chłopak obiecajac wcześniej że będzie grzeczny

?
Robimy że oni ze sobą czy nie? XD

Od Maka

0 | Skomentuj
Trening przeciągnął się aż do wieczora, dlatego, że mieliśmy zastępstwo z jakimś innym facetem. Byłem wyczerpany a Hera znudzona. W końcu mogliśmy iść do domu, nakarmiłem ją po czym położyłem się na łóżko i włączyłem konsolę, kiedy nagle dostałem sms od Emily z przeprosinami.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Cześć - Również mu pokiwalam i usmiechnelam się. Byłby w stanie to zrobić? Jednak taka nagła decyzja wyjścia do kina, kwiaty, uśmiechy. Musiała bym go nie znać żeby w to uwierzyć, albo może po prostu rzeczywiście się zmienił. Ech, szkoda mi Maksa jeśli to prawda to się załamie, widać że mu zależy. W końcu wstalam i poszłam do domu. Wieczorem poszłam pod prysznic i ubralam się w jakas sukienkę po czym wyszliśmy razem do kina

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Westchnąłem pod nosem, nie, nie możliwe... nie zrobiłaby mi tego... A co jeśli? Nie! Nie. Pokręciłem szybko głową odpędzając od siebie te myśli.
- Muszę już iść, za 10 minut mam trening. - westchnąłem biorąc ostatni łyk napoju.
- Nowa walka? - spytała, przechylając lekko głowę.
- Nie wiem, nie zdecydowałem się jeszcze. - wzruszyłem lekko ramionami zakładając kurtkę. - To do zobaczenia. - uniosłem lekko lewy kącik ust.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Czyli też to zauwazyles - mruknelam - Myślałam że jestem po prostu jakaś przewrazliwiona
- Nie rozumiem
- Toshiro również dziwnie się zachowuje zwłaszcza przy niej poza tym nie przynosi mi kwiatów bez powodu, to nie jest ten typ - oparlam głowę o dłoń i ponownie przechylilam kubek z czekolada

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Nie wiem, dziwnie zachowuje się przy Toshiro... poza tym, myślę że on by wolał pobyć z tobą sam na sam. - uśmiechnąłem się lekko po czym wziąłem łyk czekolady. Nagle poczułem na sobie jej wzrok, również na nią spojrzałem pytająco.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Wzięłam łyk gorącej czekolady
- W sumie to mam tylko na dzisiaj - Wzruszylam ramionami - A jak tam z Emily?
- Nie odzywa się - westchnął
Poczułam się dziwnie z jednej strony była to trochę moja wina
- Idziemy dzisiaj z Toshiro do kina, chodźcie z nami. Gdyby nie ta sytuacja w gabinecie nie byłaby na Ciebie zła

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Zagwizdałem i po chwili pojawiła się koło mnie Hera, zapiąłem ją na smycz i ruszyliśmy w stronę pobliskiej, najlepszej kawiarni. Zamówiliśmy sobie dwie czekolady po czym zajęliśmy stolik, pozwolili Herze wejść pod warunkiem że będzie cicho.
- Jakieś plany na weekend? - spytałem, sam nie wiem po co.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Zasmialam się cicho słysząc jego pytanie
- Nie, już wszystko z nimi okej- zapewnilam z uśmiechem
- Robisz zdjęcia czegoś konkretnego?
- W sumie to nie - Wzruszylam ramionmi - Wszystkiego co wydaje mi się ciekawe
- Rozumiem. To może gorąca czekolada dla rozgrzania? - Uśmiechnął się delikatnie
- Bardzo chętnie

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Hej. - uśmiechnąłem się lekko ponownie wrzucając suczce piłkę. - Jak tam? - spytałem.
- W porządku, a tam?
- Też. - skinąłem głową. - Korki już nie wywalały? - uniosłem lekko lewy kącik ust przypominając sobie wczorajszy dzień.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Jadlam śniadanie razem z Toshiro jednak jakoś nie miałam ochoty go słuchać może gorszy dzień i tyle
- Może wyjdziemy gdzieś razem? Kino czy coś - Odezwał się nagle
- Dzisiaj idę do parku robić zdjęcia - Westchnelam - Wieczorem możemy gdzieś wyjść
- Kino?- uśmiechnął się zadowolony a ja skinelam głową... Po prysznicu i spakowaniu sprzętu ruszylam do parku, staralam się uchwycić zwierzęta, kiedy w obiektywie zobaczyłam Here, opuściłem aparat i usmiechnelam się zarówno do psa jak i chłopaka
- Hej Maks - Podeszlam nieco bliżej

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Obudził mnie dzwonek do drzwi, na szybko założyłem na siebie spodenki i koszulkę po czym ruszyłem w stronę drzwi przecierając oczy dłonią. Był to listonosz, oczywiście, też nie umieją sobie godziny wybrać... podpisałem co trzeba po czym odebrałem od niego jakiś list. Gdy poszedł zamknąłem drzwi i usiadłem na kanapie. Wskoczyła do mnie Hera.
- Hej mała. - uśmiechnąłem się lekko i ją pogłaskałem.
Otworzyłem list, była to informacja o walce w następną sobotę i prośba abym był uczestnikiem. Muszę to dobrze przemyśleć... bo niby czemu nie, ale nie wiem. Robiąc śniadanie myślałem co właśnie robi Tai.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Odwzajemnilam gest i poszłam do sąsiadki aby oddać jej kota. Oczywiście jak zawsze była mi wdzięczna i zapewniała że będzie go lepiej pilnować. Rano obudził mnie dzwonek, dziwne zazwyczaj nikt od rana się do mnie nie dobija. Zaskoczona otwarlam drzwi, zdziwienie stało się jeszcze większe gdy zobaczyłam Toshiro z różą
- Mogę? - Wskazał wnętrze domu, przetarlam oczy i wpuscilam go - Jakoś nam się ostatnio nie układa - Zaczął kładąc róże na blacie w kuchni - Słyszałem nawet że ktoś u Ciebie wczoraj był
- Maks - Przerwalam mu, nie miałam powodów aby to ukrywać
- Nie bądź już na mnie zła - Wyszeptal obejmując mnie
- Zastanowie się - Dlaczego właśnie w takich chwilach bardziej myślałam co się dzieje z Maksem niż skupić się na nim?

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Skinąłem zgodnie głową, zapiąłem Herze smycz, po czym założyłem na siebie kurtkę.
 
Po chwili dziewczyna zeszła z góry i wyszliśmy z domu. Po drodze zamieniliśmy ze sobą parę słów, a przy domu jej sąsiadki ja ruszyłem dalej sam. Nim jednak zupełnie zniknąłem jej z oczu odwróciłem się i podniosłem rękę w geście pożegnalnym.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
- No proszę jaka złota rączka - Zaśmiałam się cicho ciągle głaskając kota - Ciągle nie wiem jak Ty wchodzisz do mojego domu - Burknęłam idąc na górę. Katanę odłożyłam na niewielki stolik
- W sumie to powinniśmy się już zbierać - Pogłaskał psa po głowię - Nie chce, żeby Twój chłopak zastał nas samych, mógłby to dziwnie zrozumieć
- Nie mieszka tutaj, więc akurat tym nie musisz się martwić - Mrugnęłam do niego - Ale okej, też pójdę oddać kota sąsiadce więc poczekaj tylko się ubiorę

?

Od Maska

0 | Skomentuj

- Zaraz zobaczymy... - otworzyłem metalowe drzwiczki przyglądając się Tym wszystkim przyciską i pokrętłom.
Wcisnąłem co trzeba i po chwili znów było jasno.

Od Taigi

0 | Skomentuj
Otworzyłam drzwi i niczym prawdziwy wojownik popędziłam na dół z kataną w rękach. Jednak niczego nie ujrzałam, chłopak szedł za mną spokojnie świecąc telefonem
- Znalazłem złodzieja? - Wskazał na małego czarnego kota - Mówiłaś, że nie masz zwierząt - Zauważył, przechylając lekko głowę
- Bo nie mam, to kot sąsiadki - Westchnęłam - Znasz się na tych całych korkach? Bo ja no nie bardzo - Przyznałam podnosząc kota na ręce

?

Od Maska

0 | Skomentuj

- Łoch, czuję się jak w filmie kryminalnym. - podskoczyłem lekko. - Jestem ogotwy, poruczniku Taigo. - zasalutowałem.
Dziewczyna wywrócił lekko oczami po czym zaczęła odliczać.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Stanęłam obok drzwi prowadzących do piwnicy
- To... Kto pierwszy? - Spojrzałam na Maksa, nieco skołowana
- Wiesz, Ty masz katanę - Uśmiechnął się lekko
- A Ty masz psa - pokazałam mu język - Dobra idziemy na 3, gotów?

?

Od Maska

0 | Skomentuj

- Mamy tu najlepszego psa bojowego. - zaśmiałem się. - Pokaż jaka jesteś groźna. - poklepałem ją lekko a ta pokazała swoje zęby i zaczęła warczec.
Dziewczyna zaśmiała się, wstałem z kanapy i zeszliśmy na dół.

Od Taigi

0 | Skomentuj
Siedzieliśmy obok siebie, kiedy nagle usłyszałam na dole ciche kroki
- Słyszysz? - Zapytałam patrząc na chłopaka nieco przestraszona
- Przed chwilą oglądaliśmy horror, to na pewno Twoja wyobraźnia - Zapewnił, przeciągając się.
- Mówię poważnie, ktoś chodzi po piwnicy - Ponownie zapadła między nami cisza i kroki stały się bardziej słyszalne - Włamywacz? - Pytanie chyba było bardziej do mnie, niż do niego.- Poczekaj na mnie - Wstałam szybko i po cichu poszłam na górę. Z sypialni wzięłam katanę i zeszłam na dół
- Taiga...Czy Ty nie przesadzasz? Skąd w ogóle wzięłaś katanę? - Patrzył na mnie zaskoczony
- W końcu mogłam sobie kupić - Uśmiechnęłam się delikatnie - Zejdziemy na dół, jeśli to złodziej to szybko zadzwonisz na policję, a ja go postraszę. Nie martw się brałam kurs z obsługi - Wyszczerzyłam się - Idziemy

?

Od Maska

0 | Skomentuj
- Jak chcesz. - wzruszyłem lekko ramionami. Wyciągnąłem z kieszeni telefon i również włączyłem latarkę po czym usiadłem na swoim miejscu. - To co robimy? - spytałem przeczesując włosy dłonią.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
- Jesteś nienormalny! - Przycisnęłam się do niego plecami ściskając mocno poduszkę, zaśmiał się jedynie. Po czym wstał - A Ty gdzie?
- Trzeba zobaczyć co się stało - Wzruszył ramionami
- Na pewno nie zejdę do piwnicy, żeby zobaczyć co jest z korkami, nawet o tym nie myśl - Pomachałam szybko głową, ciągle siedząc na kanapie
- Chcesz siedzieć całą noc po ciemku? - Podniósł jedną brew
- Spadaj - Mruknęłam świecąc na niego telefonem - Samo się naprawi - Wzruszyłam ramionami

?

Od Maska

0 | Skomentuj

Uśmiechnąłem się lekko po czym ponownie skierowałem wzrok na ekran nie przerywając głaskać Hery. Nagle, kiedy jakiś stwór miał wyskoczyć z ciemności padły korki i zrobiło się ciemno.
- Zaraz wyskoczy ten potwór i nas zje. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Film rzeczywiście był straszny, już na zwiastunie miałam dreszcze a film był o wiele lepszy. Przy kolejnej strasznej scenie pisnelam cicho łapiąc za poduszkę i przyciskajac do siebie
- Jednak nie zmienilas się tak bardzo- Usłyszałam jego cichy śmiech
- Cicho - Mrukbelam jednak delikatnie podnioslam lewy kącik ust
?
Sorki że krótko i z opóźnieniem ale wzięłam się za lekturę :/
O 16 będę mieć kompa więc będą już lepsze ^^

Od Maksa

0 | Skomentuj
Uśmiechnąłem się lekko.
- A co oglądniemy? - spytałem podchodząc do telewizora.
- Znam fajny, mega horror.
Dziewczyna skinęła głową, znaleźliśmy film na komputerze, po czym puściliśmy go na telewizorze.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Czasami spotkam się z Lili, a tak to też pisze z kilkoma osobami - Przyznałam - Jednak ostatnio mam coraz mniej czasu - Oparlam się o kanapę
- Prawda dużo pracujesz - Ponownie na mnie spojrzał
- Jeszcze ten miesiąc muszę wytrzymać, pozniej będę szukać asystenta, albo asystentki. Porządkowanie papierów, pilnowanie terminów, zawsze trochę mniej pracy - Usmiechnelam się delikatnie
- Może obejrzymy jakiś film? - Zaproponował
- Pewnie... Młody - Zasmialam się przypominając sobie że kiedyś bardzo często uzywalam tego określenia

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Olek mieszka też tutaj niedaleko, przy parku. A tak poza nim... czasem piszę z Kubą, Krystianem albo z Kają. - wzruszyłem lekko ramionami. - A ty? - spytałem głaszcząc Herę za uchem.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

- Trzy za chwilę cztery miesiące - spojrzalam na butelkę - W gruncie rzeczy nie jest taki zły, przynajmniej nie był - Wzruszylam ramionami
- Czyli podobnie jak u mnie - Westchnął
- Co zrobić, zerwać mogę zawsze - Usmiechnelam się - Jednak chyba byłoby mi trochę szkoda, jeszcze dwa tygodnie temu było... a zresztą nie ma o czym gadać. Masz jeszcze z kimś kontakt z naszego osiedla?

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Na początku taka nie była, później jakoś... się zmieniła. - wziąłem łyk piwa.
- Ile jesteście razem?
- Dwa miesiące... niecałe. - powiedziałem po chwili namysłu. - A ty i Toshiro? Też mi się nie wydaje, żeby był to twój typ. Ale podobno gusta się zmieniają. - uniosłem lekko lewy kącik ust.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Spojrzalam na niego nieco smutnie, nie za ciekawie
- Przykro mi - powiedziałam w końcu.
- Takie życie - wzruszył ramionami przechylajac butelkę
- Dlaczego nie zajmiesz się sportem na poważnie? - Zapytałam nagle - Zawsze to lubiles dobrze Ci to wychodzi
- Sam jeszcze nie wiem, a dlaczego Ty zostawilas karate? Przecież też byłaś dobra i długo cwiczylas
- Poszłam w stronę pedagogiki - Wzruszylam ramionami
- Czyli u Ciebie też się trochę zmieniło - Uśmiechnął się delikatnie
- Nie mam już 18 lat. Przez ostatni rok dużo się zmieniło, najpierw pracowalam jako kelnerka żeby zarobić na własny gabinet a pozniej już jakoś lecialo - Ponownie otworzylismy po piwie - Dlaczego z nią jesteś? Przecież to nawet nie jest Twój typ charakteru

?

Od Maska

0 | Skomentuj
- Skłamałbym mówiąc że nie. - stwierdziłem.
- No to opowiadaj. - uśmiechnęła się podając mi butelkę i siadając koło mnie.
- Więc tak... jakiś czas po tym, jak się wprowadziliśmy, tata dostał misję w Afganistanie z której niestety nie wrócił... mama popadła w depresję, dostawała leki, ale było coraz gorzej. Wsiadła w samochód i rozbiła się na pierwszym lepszym drzewie... nie wytrzymałem długo sam w takim dużym domu, za dużo wspomnień... No i tak znalazłem się tu. Chodzę do szkoły wojskowej, tak jak chciał tata, ale szczerze... nie zbyt to lubię i zastanawiam się czy nie znaleźć czegoś nowego... Ale no nie wiem. - westchnąłem.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Widząc w drzwiach psa z torbą na zakupy nie mogłam się nie zasmiac. Kucnelam do niej i poglaskalam
- Ale z Ciebie dzielna psina, wejdzcie zaraz przyniosę szklanki i wodę dla niej - Wpuscilam ich do salonu
- Kiedyś Ty się tak wybudowala - Rozejrzal się po salonie, kiedy przyszlam z szklankami i miska wody
- Sklamalabym mówiąc że sama na wszystko zarobilam, dużo pomogli mi rodzice, większość sumy już im oddalam, reszta to jak sami stwierdzili prezent - Przyszykowalam wszystko na stole i otwarlam piwo - Dalej opowiadaj co u Ciebie, co robisz? Dużo się zmieniło od naszego ostatniego spotkania? I nie mów mi że nie - Zasmialam się cicho

?

Od Maska

0 | Skomentuj

Uśmiechnąłem się lekko i odpisałem.
"Za 10 minut jestem"
Wstałem z łóżka, przebrałem się, wziąłem szybki prysznic po czym zaczepiłem Here na smycz i wyszliśmy z domu. W drodze do dziewczyny, weszliśmy do sklepu. Kupiliśmy colę, piwo, chipsy oraz ulubione przysmaki Hery. Jako iż się uparła, dałem jej torbę którą chwyciła w pysk i ruszyliśmy dalej.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj

Od czasu tej małej sprzeczki nie gadalam za dużo z Toshiro, w końcu w sobotę napisał mi że jest zajęty i go cały dzień nie będzie. Wypad z kumplami. Nie miałam nic przeciwko w końcu kiedyś musi się wygadac kolegą. Wzięłam telefon i pomyślałam o Maksie
- Hej, co robisz? - wyslalam smsa a na odpowiedź w sumie nie musiałam długo czekać
- W sumie to nic
- Może wpadniesz na pizze i piwo? :p- Wyslalam delikatnie się uśmiechając
- Jeśli nie będziesz miała nic przeciwko jeśli wezmę psa
- Bierz, lubię zwierzęta, tylko weź jej coś do jedzenia, niestety nie mam żadnego w domu a nie chce żeby glodowala jak będziemy jeść

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
W końcu znalazłem się w domu, od razu wziąłem długi prysznic, zjadłem coś a następnie wyciągnąłem torebkę na smakołyki Hery, wsypałem do niej ulubione przysmaki suni, przyczepiłem ją sobie wokół pasa, zapiąłem ją na smycz i wyszliśmy z domu, poszliśmy na tor Agility gdzie ćwiczyliśmy do nadchodzących zawodów, tam też miały się one odbyć.




 ?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Dziewczyna spojrzała na mnie zła, jednak mój wzrok był obojętny
- Przykro mi, takiego przypadku jak Ty nie ogarnę, a poza tym nie mam wolnego terminu - Uśmiechnęłam się jedynie, a ta tupnęła nogą i wyszła
- Musiałaś? - Skrzyżował ręce piorunując mnie wzrokiem
- Dobrze wiedziałeś, jakie mam na ten temat zdanie i że nie mam czasu - Wzięłam wszystkie teczki do ręki. - Poza tym co Ci tak zależy, nie lubisz takich wyjazdów
- Czasami dla rozrywki nie można się gdzieś wyrwać?
- Zachowuj się jak dorosły, a chociaż spróbuj się tak zachowywać. Jak już mówiłam, chcesz to jedź, ale ja zostaję - Oboje wyszliśmy z gabinetu, jednak kiedy je zamykałam nie poczekał, tylko poszedł na dół

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- To wszystko twoja wina! - krzyknęła nagle.
- Moja? A co ja niby zrobiłem? - rozłożyłem lekko ręce.
- Wyjechałeś z tym że nie masz coś do załatwienia, lepiej się więcej nie odzywaj. - zmarszczyła brwi.
- Lecz się. - rzuciłem po czym wyszedłem z gabinetu, zszedłem po schodach i skierowałem się w stronę domu.

?


Od Taigi

0 | Skomentuj
Widząc tą całą sytuację przewróciłam oczami
- Toshiro wiesz ile mam teraz klientów, jeśli nagle z dnia na dzień odwołam wizyty, mogę ich stracić - Oparłam się o biurko segregując papiery
- Widać, że masz kasę jeden dzień Cię nie zbawi - Burknęła ta mała... A ja miałam coraz to większą ochotę jej walnąć
- Jakbyś nie wiedziała w tym zawodzie nie liczą się tylko pieniądze - Uderzyłam teczką o blat biurka, swój wzrok skierowałam na Maksa - Świetny wybór - Nie czekając  na ich reakcję odwróciłam się do Toshiro - Jeśli aż tak Ci zależy to proszę bardzo możesz jechać, ja mam urlop za dwa miesiące o czym dobrze wiesz. Nie zatrzymuje Cię

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- To i tak nic, ja dzisiaj rano. - wsadziłem dłonie do kieszeni. - I w sumie stwierdzono za mnie, że się zgodziłem, a też mam coś do zrobienia. - dodałem.
- No widzicie? Nie jedziemy.
- O boshe, ludzie. - Emily wywróciła oczami. - Ty tutaj akurat już nie masz nic do gadania. - stwierdziła.
- Dlaczego niby? No słucham, wyja...
- Nie kłuć się teraz ze mną! - przerwała mi przykładając palec do ust, odepchnąłem jej rękę i odsunąłem się o krok.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Wychodził już mój ostatni pacjent, kiedy do gabinetu wparował Toshiro, Maks i Emily. Spojrzałam na nich zaskoczona, nie bardzo rozumiejąc o co tutaj chodzi.
- Nie wiedziałam, że mam terapie grupową - Skrzyżowałam ręce
- Przyszliśmy porozmawiać o weekendzie - Burknęła Emily patrząc na mnie spod byka. Zaczęła zaciekawiona rozglądać się po gabinecie
- Mówił nam, że wiesz - Maks jedynie wzruszył ramionami
- Mówiłam Ci już, że mam pracę - Westchnęłam
- Sobotę i tak masz wolną, załatw sobie tylko piątek - Wzruszył ramionami
- Myślisz, że wszystko jest takie proste i kolorowe - Mruknęłam pod nosem - Gdzie wy w ogóle chcecie jechać? Bo o wszystkim dowiedziałam się dwa dni temu

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Rano przyszła do mnie Emily i od razu wyjechała z tym, co uzgodniła z Toshiro. Super, że spytała się mnie o zdanie....
- Nie mogę, mam zawody z Herą. - powiedziałem nawet na nią nie patrząc.
- Ciągle ta Hera, Hera, kochasz ją bardziej ode mnie! Przytaknąłem w duchu, jednak nie powiedziałem nic na głos. - Z resztą, postanowione. - wzruszyła ramionami i wyciągnęła telefon. - No hej! Maks się zgodził! - pisnęła z podnieceniem.
Uderzyłem lekko dłonią o czoło po czym wywróciłem oczami.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Dziwnie się czułam widząc z jaką swobodą gada z dziewczyną Maksa, skoro tak się zachowuje przy mnie, to co robi jak mnie nie ma? Ech, zaczynam powoli przestawać mu ufać
- Dobrze się rozmawiało? - Rzuciłam podchodząc do niego w dresach i zakładając na siebie kurtkę
- Nawet - Odpowiedział zadowolony - Jak jesteś spocona to wydajesz się być jeszcze seksowniejsza, jesteśmy sami, może pójdziemy na tyły? - Złapał mnie za biodra
- Nagle Ci się przypomniało o moim istnieniu? - Podniosłam jedną brew - Jadę do domu, mam jeszcze pracę - Minęłam go wychodząc z klubu. W domu skupiłam się całkowicie na pracy. Pod wieczór dostałam kilka smsów od Toshiro jednak większość zignorowałam, dopiero wieczorem odebrałam od niego telefon. Jego propozycja mnie strasznie zaskoczyła
- Emily była za, aby jechać we czwórkę w góry, wiesz duży hotel z basenem i spa, siłownia, dużo atrakcji - Zaczął
- Mam pracę - Burknęłam
- Weźmiesz kilka dni wolnego to chyba nie problem
- Sama nie wiem - Westchnęłam

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Po chwili, rozeszliśmy się [...] Tak jak się wcześniej umówiliśmy, spotkaliśmy się na sali, o której mówiła Taiga. Byli tam już dziewczyna i jej chłopak. Ściągnąłem bluzę zostając w samych dresach i t-shircie.
 
Stanęliśmy naprzeciw siebie, można powiedzieć że byliśmy mniej więcej na tym samym poziomie, parę razy ona mnie powaliła, a parę razy ja ją, ogólnie dobrze się bawiliśmy. Skierowałem wzrok na Emily i Toshiro, który ewidentnie dobrze się dogadywali, chyba aż za dobrze.
- Muszę już lecieć, zdzwonimy się? - spytałem, Taiga jedynie skinęła głową i uśmiechnęła lekko.
Chwyciłem swoją bluzę po czym podszedłem do Emily.
- Chodź kochanie, idziemy. Chodź. - złapałem ją za ramiona.
- Już? - spytała lekko zdziwiona, wstając.
- To wy już mieliście sparing? - spytał Toshiro, wyrwany z kontekstu.
- Nawet kilka. - odpowiedziała.
Objąłem dziewczynę po czym wyszliśmy z pomieszczenia, żegnając się przy tym. Oczywiście że byłem zazdrosny...

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Przewróciłam oczami widząc jego uśmiech
- W sumie na ulicy, gdzie mam gabinet jest sala, czasami chodzę żeby poćwiczyć, możemy się tak wybrać w jeden dzień - Zaproponowałam
- Również chętnie popatrzę - Odezwał się chłopak
- Ja też! - Dodała dziewczyna
- Nawet mamy publiczność - Uśmiechnął się Maks, na co jedynie wzruszyłam ramionami - W sumie najlepszy termin byłby pojutrze
- Po 17 jestem wolna - Przejechałam ręką po włosach
- Czekaj masz własny gabinet? To co Ty lekarz? - Ta dziewczyna tak wolno przyswaja słowa czy jak?
- Mam, jestem terapeutką, mówiąc inaczej psychologiem

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Trzeba by kiedyś spróbować. - uśmiechnąłem się lekko.
Emily usiadła koło mnie, oparła głowę o moje ramię a dłonią powoli mierzwiła mi włosy, wywróciłem lekko oczami. Nagle podszedł do nas chłopak dziewczyny.
- Maks, to jest Toshiro, to jest Maks. - przedstawiła nas.
Wstałem po czym wyciągnąłem w jego stronę rękę, był mniej więcej w moim wzroście, może był o kilka centymetrów wyższy.
- A koleżanka? - uśmiechnął się lekko do Emily.
- Emily. - odpowiedziałem.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Zrobiłam duże oczy, kiedy Maks opadł na matę z zakrwawionym nosem. Jakaś dziewczyna trzymając brystol, zaczęła krzyczeć jego imię
- Ale dzieciak dostał w nos - Zaśmiał się Toshiro, jednak ja jedynie wstałam - No nie obrażaj się, przecież kiedyś sama być się z tego śmiała
- Mówiłam Ci już, znam go i nie jest dzieciakiem, to tylko dwa lata różnicy - Podeszłam do niego, siedział już na ławce trzymając okład przy nosie - Hej, cały jesteś? - Zapytałam stając naprzeciwko niego
- Powiedzmy - Mruknął
- Nie wyglądało to za dobrze - Pokręciłam lekko nosem
- Ej, a Ty kim jesteś? - Ta sama dziewczyna, która trzymała plakat, wręcz się na mnie rzuciła, była mniej więcej mojego wzrostu, chyba w wieku Maksa, może o rok młodsza, ewentualnie dwa.
- Spokojnie Emily, to moja stara znajoma Taiga - Wskazał na mnie ręką. Jak ja nie lubię takich dziewczyn, od gimnazjum nie cierpiałam tego typu "Podejdź do mojego chłopaka, a Ci oczy wydłubie". Spojrzała na mnie groźnie
- Uważaj dziewczynko, kogo mierzysz wzrokiem, rękawice nie są dla mnie abstrakcją, nie zjem Ci go, nie przyszłam sama - Rzuciłam jedynie, ponownie wracając do rozmowy - Widzę, że przez lata nie próżnowałeś, wątpię, aby moje karate teraz dało sobie radę - Uśmiechnęłam się lekko, przypominając sobie jak kiedyś stawaliśmy na przeciwko siebie na macie

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Zacząłem podskakiwać w miejscu, gdy naprzeciw mnie znalazł się przeciwnik. Nie do końca sobie go tak wyobrażałem, miał być niższy i... mniej napakowany a nie jakiś kulturysta! Sędzia zagwizdał i się zaczęło, kręciliśmy się w kółko jednak gdy ruszył na mnie zrobiłem unik. Po kilku minutach przykuł mnie do siatki, przyjąłem gardę i starałem się trzymać. W końcu przecisnąłem się między nim tym samym uciekając. Dobra, trzeba w końcu zaatakować. Gdy tylko na mnie ruszył podciąłem go i przycisnąłem do ziemi.
- Raz! Dwa! Trzy! - sędzia zaczął krzyczeć waląc ręką w podłogę.
Gdy go puściłem, było praktycznie po walce lecz nieoczekiwanie dostałem w nos, a jako że zupełnie się tego nie spodziewałem i że miał dużą siłę upadłem na ziemię.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
- Powiedz mi proszę po co mnie tutaj wyciągnąłeś? - Zaczęłam wchodząc do tego całego klubu, pewnie lubiłam sporty, ale nie bicie się w klatce. Sama kiedyś dużo trenowałam jeśli chodzi o karate, ale klatki nigdy nie były dla mnie 
- Oj nie narzekaj będzie fajnie - Uśmiechnął się radośnie, na co przewróciłam oczami, jednak odwzajemniłam gest. Idąc bliżej zauważyłam Maksa. Pokiwałam mu uśmiechając się delikatnie 
- Kto to? - Tashiro objął mnie  ramieniem 
- Maks, stary znajomy - Chciałam usiąść obok niego, jednak ten pociągnął mnie na swoje kolana - Zazdrośnik - Zaśmiałam się jedynie, wracając wzrokiem na arenę, gdzie zaraz miała się odbyć walka. W sumie nie wiedziałam, że walczy w klatce, chyba wiele się zmieniło od naszego ostatniego spotkania 

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
Gdy już miałem odpisać, dostałem kolejnego sms'a.
"A nie, w piątek jednak nie mogę... wybacz. xd"
"Ok, ja w piątek też nie mogę. Sobota?"
"Pewnie."
Uśmiechnąłem się pod nosem, po czym schowałem telefon do kieszeni. Nakarmiłem Herę i usłyszałem pukanie do drzwi, była to Emily, mieliśmy razem jechać na jakieś zajęcia taneczne. Cóż, w końcu obiecałem... [...] Siedziałem w szatni, czemu trenuję mma? Jestem w fajnym klubie, nikt nie walczy po to, żeby się pozabijać, ale po to żeby mieć trochę frajdy, nie wszyscy to rozumieją... przebrałem się w spodenki a na dłonie założyłem swoje rękawice.

Gdy usłyszałem głos organizatora, wołającego mnie i mojego przeciwnika na ring, wyszedłem z szatni. Na sali było dużo osób, wszedłem do klatki. Tuż przy niej stała Emily trzymając w górze plakat z moim imieniem. Uśmiechnąłem się po czym jej odmachałem, czekając na drugiego chłopaka, wśród tłumu dostrzegłem Taigę a obok niej jakiś chłopak.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
- Pewnie - Również wyciągnęłam swój telefon i podałam mu swój numer, po czym wstałam zostawiając odpowiednią kwotę obok swojego rachunku - Miło było znów Cię zobaczyć, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy - Mrugnęłam do niego wychodząc z knajpki i ruszając w stronę gabinetu. Do 17 się stamtąd nie ruszałam. W domu myślałam, że odpocznę jednak wleciał Toshiro i tak praktycznie cały wieczór miałam zajęty. Rano szykowałam się do pracy, jak zazwyczaj, kiedy dostałam sms'a
- Cześć, masz czas dzisiaj wieczorem? - Był to Maks
- Hej, nie dzisiaj jestem umówiona, może w piątek?

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- W końcu kiedyś trzeba... - wzruszyłem lekko ramionami przeczesując włosy dłonią.
Po chwili kelnerka przyniosła nasze zamówienie, zabraliśmy się za jedzenie cały czas rozmawiając.
- Wymienimy się numerami? - zaproponowałem, wyciągając z kieszeni telefon.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
- Jakoś rok - Przyznałam, patrząc na zegarek - Chętnie bym z Tobą pogadała dłużej, ale muszę coś zjeść i wracać do pracy - Uśmiechnęłam się delikatnie
- W sumie też wybierałem się na jakiś lunch - Ponownie delikatnie się uśmiechnął
- No to na co czekasz, idziemy - Zaśmiałam się ponownie idąc w stronę knajpki. Zajęliśmy miejsca pod oknem
- To gdzie pracujesz? - Zaczął przeglądając kartę
- Jako terapeutka, dwie ulice dalej mam swój gabinet - Wybrałam swoje danie zamykając kartę i odkładając ją na brzeg
- Co podać? - Z uśmiechem na ustach, skocznym krokiem przybyła do nas kelnerka
- Dla mnie lazania i sok jabłkowy - Podałam jej kartkę
- Spaghetti i taki sam sok - Chłopak wykonał ten sam ruch ponownie wracając do mnie wzrokiem
- Powiem Ci szczerze, że stałeś się bardziej.... dojrzalszy - Przechyliłam delikatnie głowę

?

Od Maksa

0 | Skomentuj
- Ty też, prawie cię nie poznałem... - uśmiech nie znikał z mojej twarzy. - Co tam u ciebie? - spytałem.
- W porządku, a u ciebie? Długo tu mieszkasz?
- U mnie też ok, nie, jakiś... tydzień? A ty? - ponownie zmierzyłem ją wzrokiem, aż trudno uwierzyć że to ona.

?

Od Taigi

0 | Skomentuj
Od dobrego roku moje życie zaczęło się w końcu układać. Początkowa praca kelnerki w końcu zmieniła się na tą wymarzoną we własnej przychodni. Gabinet, słuchanie i pomaganie ludziom. Na początku nie zarabiałam za wiele, jednak wystarczyło kilka tygodni, może dwa miesiące, aby kalendarz był zapełniony na dwa tygodnie w przód. Nie ukrywałam swojego zadowolenia. W końcu pieniądze zawsze się przydadzą, zwłaszcza, że jakoś kredyt muszę opłacić. Od dwóch miesięcy jestem też w związku, o dziwo nawet udanym. Toshiro nie jest taki zły jak na początku myślałam, owszem niektóre nawyki takie jak palenie papierosów do teraz mi przeszkadza, jednak nie robi tego przy mnie, więc jestem w stanie mu to wybaczyć. Kolejny dzień w pracy, kiedy przyszła pora na obiad, stwierdziłam, że dlaczego by się nie przejść. Pomimo iż na dworze leżał biały puch, to wydawało mi się, że jest dzisiaj wyjątkowo ciepło. Ubrałam się ciepło i ruszyłam do pobliskiej knajpki. Poprawiając swoje rękawiczki, nawet nie zauważyłam, kiedy na kogoś wpadłam
- Uh... Przepraszam - Wymamrotałam, podnosząc wzrok. Ta twarz...
- Nic się nie stało.... My się znamy? - Podniósł jedną brew dokładnie mi się przyglądając. Odsłoniłam nieco swoją twarz, a ten się uśmiechnął - Taiga!... To ja Maks
- No nie - Zaśmiałam się, przyjacielsko go przytulając - Kiedy ostatni raz Cię widziałam, kończyłeś gimnazjum, aleś Ty się zmienił - Przyznałam

?