Od Maksa
Spodobał nam się jeden, najładniejszy. Zadzwoniliśmy, dowiedzieliśmy się paru rzeczy po czym zarezerwowaliśmy na za dwa tygodnie.
- Jest nasz. - uśmiechnąłem się.
?
Od Taigi
- To może daj laptopa zaczniemy już szukać, im szybciej tym lepiej i przynajmniej oboje będziemy przy wybieraniu - Zauważyłam z uśmiechem
- Pewnie to chodź do salonu - Podrapał psa za uchem - Nie martw się, pojedziesz z nami - Pocałował ją w czubek głowy
- Jest Ci bliska - Wskoczyłam na kanapę
- Nie da się tego ukryć - Podał mi laptopa, a ja pootwierałam kilka kart
- Dobra najważniejsze, aby była kuchnia i łazienka w domu - Zaśmiałam się cicho - Bierzemy z jednym dużym pokojem i salonem czy z dwoma mniejszymi i salonem? - Zapytałam oglądając jak to wszystko wygląda w środku
?
Od Maksa
- W sumie racja. - przyznała.
Nagle Hera wskoczyła mi na kolana i zaczęła wąchać co jedliśmy.
?
Od Taigi
- Wiesz jest w miarę ładna pogoda, za dwa tygodnie zaczynam urlop, może pójdziemy w góry? - Zaczęłam
- No a...
- Wynajmiemy domek gdzie jest możliwość trzymania zwierząt więc Hera pojechałaby z nami - Usmiechnelam się
?
Od Maska
- Nie jesteśmy już razem, niech się wkurza. - wzruszyłem lekko ramionami.
Wróciliśmy do jedzenia, kontynuując rozmowę.
?
Od Taigi
Spojrzalam na chłopaka i dzgnelam go patyczkiem
- Wszystko okej?
- Ta, nie sądziłem że tutaj przyjdzie - Westchnął
- Żebyś nie miał problemów, wiesz widziała mnie u Ciebie może się lekko wkurzyc... Ale chodz jeść
?
Od Maska się
- Wyjdź. - powiedziałem wskazując drzwi.
- Ale no Makssss. - złapała mnie za rękę.
- Idź.
Wyszła trzaskajac drzwiami.
?
Od Taigi
- Dziwne, przecież nikt chyba by Ci nic nie dosypal prawda? - Spojrzalam na niego zamyslona
-Nie wiem - wzruszył ramionami
- Wiesz że takie coś można zgłosić na policję? - Zanim zdążył się odezwać usłyszeliśmy dzwonek
- Poczekasz chwilę? - Uśmiechnął się a ja skinelam głową. Po kilku chwilach usłyszałam ciche krzyki. Wychylilam się z kuchni, z paleczkami
- Maks idziesz? Zimne jest już niedobre - Zastukalam paleczkami, widząc zaskoczona Emily
?
Od Maska
- Że muszę uważać na oko...
- To już mówiłeś, ale czemu miałeś wiesz...
- Podobno jakiś lek który u osób które nie powinny tego brać wywołuje halucynacje. - wyjaśniłem.
- Brałeś coś? - przychyliła lekko głowę.
- Nie, nic.
?
Od Taigi
- Pies oglądający telewizję, powiem Ci że nie często widzę takie coś - Przyznalam siadajac za stół, odlozylam widelce na bok i podałam mu paleczki
- Mam tym jeść? - Mruknął
- Oczywiście...Młody - Zasmialam się zjadajac kawałek - W ogóle co Ci powiedział lekarz?
?
Od Maksa
Dziewczyna zaśmiała się widząc oglądającego serial psa. Rozłożyłem wszystko co trzeba, do szklanek nalałem soku pomarańczowego.
?
Od Taigi
Kiedy wybiła 17 z uśmiechem wyszłam z biura, jeszcze tak nudnego dnia nie miałam. Po drodze zrobiłam zakupy a w domu zajelam się przygotowaniem sushi, dawno tego nie robiłam, już zapomnialam ile z tym pracy. Spojrzalam na jedzenie i zegar była dopiero 19... Z uśmiechem spakowalam wszystko spakowalam i ruszyłam w kierunku mieszkania Maksa. Widząc jego zaskoczenie zasmialam się cicho
- Zrobiłam sushi i mam trochę za dużo... Zjemy razem? - Z uśmiechem pokazałam na torbę a ten wpuścił mnie do środka
- Daj wszystko do kuchni
- Pewnie - Spojrzalam na bok i zauważyłam nasze wspólne zdjęcie -Ej też mam to zdjęcie - Wyciagnelam z portfela zdjęcia - Była to jedna z wycieczek - Pokazalam mu zdjęcie kładąc na stół jedzenie - Trzeba będzie to kiedyś powtórzyć, przydałyby się nam nowe zdjęcie
?
Od Maksa
?
Od Taigi
- Raczej zanudzę - Mruknął
- Jak Ci się będziesz nudzić to zapraszam, wiesz gdzie mieszkam i pracuje - Podeszłam do niego z uśmiechem, całując w policzek - Cieszę się, że jesteś już cały - Dodałam idąc dalej do pracy. Już dawno tak się nie nudziłam w biurze. Dwie osoby odwołały wizytę bo coś im wypadło, więc siedziałam i obracałam się na krześle
- Może wstawię tutaj akwarium - Mruknęłam sama do siebie, biorąc telefon do ręki i zaczynając się nim bawić
?
Od Maksa
Pogadaliśmy jakiś czas, nagle przyszedł lekarz mówiąc że był to jakiś lek, który u osób które nie powinni go zażywać wywołuje halucynacje. Super, tylko że ja nic nie brałem, chyba że ktoś mi to do picia wkruszył... gdy poszła z każdą minutą było gorzej, patrząc na sąsiednie łóżko widziałem mamę i mnie przy nim, gdy powoli umierała... zawołałem lekarza.
- Czy jeśli nie będę walczył przez pewien okres czasu, siatkówka się nie odklei? - spytałem.
- Tak, lecz musisz uważać żeby ci nikt nie przywalił i właśnie nie możesz walczyć, ale nikt nie mówi że zawsze. - wzruszył lekko ramionami.
- Muszę tu jeszcze zostać?
- Cóż, nic się nie dzieje, rano byśmy cię wypuścili.
- A teraz?
- Nie, musimy zobaczyć czy nie ma żadnych skutków ubocznych.
Westchnąłem po czym ponownie się położyłem i nim się zorientowałem, usnąłem. [...] Szedłem do domu, aż nie natknąłem się na Taigę która prawdopodobnie szła do pracy.
- Jak dziecko. - westchnęła.
- Sami mnie wypuścili, jak chcesz to ci wypis pokażę. - wzruszyłem lekko ramionami. - No ale kazał mi uważać na to oko i zaprzestać z treningami na jakiś czas. - westchnąłem.
?
Od Taigi
- Jak będzie potrzeba to poproszę, żeby Cię przywiązali - Wyszłam z sali wsiadając do samochodu, nie może walczyć... Przecież robi to od zawsze... Pomachałam głową i ruszyłam samochodem w stronę jego domu. W większą torbę spakowałam chyba jego piżamę i kilka ubrań, a w łazience wzięłam praktycznie wszystko. Nie wiedziałam czego używa, a czego nie. Po drodze kupiłam mu też wodę, jakieś owoce
- Jestem - Ponownie weszłam do sali, wykładając mu wszystko
- Kupiłaś tego, jakbym miał tutaj zostać co najmniej tydzień - Mruknął
- Nie marudź. Jutro przyjdę dopiero po 17, więc jak chcesz gazetę, laptopa czy coś to mów póki nie usiadłam
?
Od Maksa
- Maaakss. - wywróciła lekko oczami patrząc na mnie błagalnie.
Wyciągnąłem z kieszeni klucze po czym podałem je jej.
- I tak tu nie zostanę.
?
Od Taigi
- Kolejne uderzenia, tylko pogorszą Twój stan, w końcu całkowicie możesz oślepnąć przez to. Zostaniesz na kilka dni na obserwacji, na wszelki wypadek. - Lekarz wyszedł, a ja usiadłam na łóżku, obok niego
- Nie mogę walczyć - Powtórzył jakby sam do siebie
- Daj mi klucze od mieszkania - Nie patrząc na niego wyciągnęłam w jego kierunku rękę - Pojadę po Twoje ubrania, musisz mieć piżamę i jakieś kosmetyki
- Tai...
- Będzie dobrze. Znam kilku specjalistów, może uda się to zrobić operacją
- A jeśli nie?
- Jeśli nie to i tak Cię nie zostawię głupku - Westchnęłam - Pomogę Ci, nawet w tych najgorszych chwilach, a teraz daj mi te klucze i podaj adres
?
Od Maksa
- I co? - spytała nagle.
- Odkleja mu się tęczówka... nie możesz walczyć. A czemu miałeś Halucynacje, pobierzemy krew i zobaczymy.
- Jak to nie mogę walczyć?
?
Od Taigi
- O czum Ty gadasz? - Zlapalam go za rękę
- No już mi bez różnicy widzieć nie widzieć - wzruszył ramionami
- Majaczysz, musisz iść do szpitala na badania - otwarlam mu drzwi od szatni wprowadzając go tam
?
Od Maksa
- Ał. - mruknąłem łapiąc się za nos.
- Co ty, ślepy jesteś? Ściany nie widziałeś? - spojrzała na mnie przechylając głowę.
- Co za różnica czy widzę czy nie. - mruknąłem opierając się o ścianę.
?
Od Taigi
- Maks co z Tobą? - Zapytałam zupełnie skolowana
- Na pewno nie będziesz walczyć w takim stanie - Jeden z mężczyzn pokiwal głową
- Ubieraj się, jedziesz ze mną do lekarza i nawet mi nie mów że nie bo sama zaloze rękawice i Ci przywale - Byłam poważna i wręcz ciagnelam go za sobą do szatni
?
Od Maksa
Nagle przede mną zobaczyłem jakąś postać, zląkłem się i odskoczyłem na bok wpadając na Taigę, na szczęście w porę ją złapałem nim upadła, jednak dalej miałem jak by... halucynacje?
?
Od Taigi
Nie pisał, nie odzywał się. Było to dosyć dziwne, w końcu sama odwazylam się iść do niego. Nie zapytałam gdzie mieszka więc pomyślałam że może być na treningu. Nie mylilam się, był. Jednak kiedy go zobaczyłam... Wydawał się być dziwny. Weszłam na ring
- Maks... Ej co z Tobą?! - machalam mu ręką przed oczami ale wydawał się być nieobecny - Zadzwońcie na pogotowie! - krzyknęłam do pozostałych przestraszona
?
Od Maksa
- Też idę, nie chcę tu siedzieć sama. - westchnęła.
- Przepraszam... - powiedziałem jeszcze raz.
Nie miałem odwagi do niej napisać przez kila dni, idiota, tchórz... po co ja to w ogóle wtedy zrobiłem? Za szybko, za szybko. Byłem na treningu, miałem próbny sparing z Aleksem, jednak wszystko mi się dwoiło, nie mogłem go trafić, wpadałem na siatkę.
- Maks, koleżanka do ciebie. - usłyszałem nagle, lecz nie widziałem czyj to głos, rozejrzałem się dookoła zdezorientowany.
Nagle zobaczyłem koło mnie Aleksa, po raz kolejny się zamachnąłem ale on był zupełnie gdzie indziej. Cofnąłem się do rogu klatki po czym usiadłem i spojrzałem przed siebie otwierając szeroko oczy i mrugając szybko
Od Taigi
Otwarlam zaskoczona szeroko oczy nie wiedząc co powinnam zrobić. Dopiero co dowiedziałam się o zdradzie Toshiro a teraz całuje mnie Maks, podobał mi się od gimnazjum,jednak czy nie jestem dla niego tylko pocieszeniem?
- Maks - Wydukalam z siebie zaskoczona
- Przepraszam - Powiedział nagle
- Nie musisz przepraszać... Ale... Ja nie chce być tylko pocieszeniem po zerwaniu
?
Od Maksa
Dobra Maks, teraz, dasz radę! Nagle muzyka się skończyła a dziewczyna odsunęła ode mnie, czułem jak bym stracił ostatnią szansę. Nie mogąc sobie znów odpuścić i nie daj boże ją stracić, położyłem dłonie na jej policzkach i złączyłem nasze usta w pocałunku.
?
Od Taigi
Tyle wspomnień, wystarczył krótki taniec żeby wszystko sobie przypomnieć, gdyby nie wysokie buty na pewno bym nie mogła szeptac mu do ucha
- Ostatnio nie byłeś tak wysoki - Zasmialam się cicho
- Chyba Ci to nie przeszkadza?
- Wręcz przeciwnie - Oparlam głowę o jego klatkę piersiową - Tyle wspomnień - Wyszeptalam sama do siebie uśmiechając się pod nosem
?
Od Maksa
Nagle poczułem jej ciepłe dłonie i oddech na karku, przymknąłem na chwilę oczy wsłuchując się w muzykę. Przypomniała mi się dyskoteka szkolna, na której też tańczyliśmy, też czułem to co teraz...
?
Od Taigi
Usmiechnelam się lekko i skinelam głową
- Jeszcze się tak nie zataczam jak oni więc czemu nie - Wstalam i ruszylam z nim na parkiet
- Masz mocną głowę - uśmiechnął się zbliżając do mnie. Zaczął się powolny taniec, moje usta znalazły się na wysokości jego ucha
- Dlaczego go wtedy posluchales?- wyszeptalam
- Zmieniłoby to coś? - Zapytał również szepczac
- Dużo by to zmieniło - usmiechnelam się delikatnie - Może teraz siedzielibysmy razem na kanapie, a ulice dalej byłaby nasza mała szkółka
?
Od Maksa
- Zatańczysz? - spytałem w końcu, wyciągając w jej stronę rękę.
?
Od Taigi
Usmiechnelam się lekko
- On zawsze był dziwny, mówiłam Ci nawet o tym - Wypilam drinka zamawiajac drugiego - Martwilam się wtedy
- Pierwsza byłaś w szpitalu - Uśmiechnął się lekko - Chociaż Twoi znajomi się cały czas z tego śmiali, w końcu jestem młodszy
- Byliśmy młodzi, głupi, wszystko wyglądało wtedy inaczej - Westchnelam - Długo?
- Co długo?
- Długo probowales mi zaimponować?
- Zorientowalas się - Westchnął
- W momencie w którym przez całą noc szulales dla mnie mojego kota -Usmiechnelam się lekko - Długo się zastanawiałam co z tym zrobić, a jak chciałam zrobić pierwszy krok oznajmiles że się wyprowadzasz. Nie chciałam Ci robić większych problemów więc nic nie mówiłam, a może to był błąd - Wypilam kolejny kieliszek zamawiając kolejne dwa
?
Od Maksa
Doszliśmy do klubu, otworzyłem przed dziewczyną drzwi i weszliśmy do środka. Zamówiliśmy po drinku, po czym usiedliśmy do stolika.
- Co robić żeby nie myśleć? - spytała nagle.
- Ćwiczę z Herą, chodzę na treningi, zapisałem się na nową walkę w tą sobotę... - ponownie wzruszyłem lekko ramionami.
- Dlaczego zawsze są one w sobotę? - przechyliła lekko głowę.
- Bo w sobotę przychodzi najwięcej ludzi i zarabiają więcej kasy, bardziej się im to opłaca. - wyjaśniłem. - Pamiętasz, jak kiedyś planowaliśmy założyć własną szkółkę? - uśmiechnąłem się, przypominając sobie tamte czasu, dzięki czemu się zaśmiała.
- Pamiętam... kto wie czy byśmy tego nie zrobili, gdyby nie te głupie petardy po których twoja mama stwierdziła że mam na ciebie zły wpływ. - uśmiechnęła się lekko.
- Taa... zły wpływ... a nie chcę myśleć co by było, gdyby nie ty... - przyznałem.
- Po co ty to w ogóle zrobiłeś?
- Kevin mówił że tak ci zaimponuję... a ja wierzyłem jak idiota w każde jego słowo...
?
Od Taigi
Ubralam się na luzie w końcu w planach miałam jedynie się napić. Razem ruszyliśmy w stronę pobliskiego baru
- Jak się trzymasz?- Zaczął, kiedy cisza zaczynała się robić krepujaca
- Nie rozpadlam się - wzruszylam jedynie ramionami - Błędem było że ciągle miałam nadzieję, a jak u Ciebie?
Od Maksa
Odpisałem po czym wyszedłem z kuchni, wziąłem prysznic po czym przebrałem się w czarne jeansy i koszulę.
Zarzuciłem na siebie kurtkę, buty po czym ruszyłem pod dom Tai. Będąc na miejscu zapukałem, po czym schowałem ręce do kieszeni spodni, nie musiałem długo czekać aż otworzy.
?
Od Taigi
Wzięłam urlop w pracy, nie musiałam sobie poukladac kilka spraw. Parę razy Toshiro wystawal pod moimi drzwiami jednak ani razu mu nie otwarlam. Nie wybacze zdrady choćby nie wiem co. Po trzech dniach bez wychodzenia z domu w końcu wzięłam telefon do ręki
- Hej, jak tam? - Napisałam do Maksa, w sumie tylko on mógł mnie zrozumieć a ja jego
- Hej, e tam szkoda gadać
- Wyjdziemy do klubu? Muszę się napić a sama mogę zrobić coś głupiego
?
Od Maksa
- Maks, kochanie, nie wiem co mi do głowy strzeliło... - zaczęła przytulając się do mnie.
Odepchnąłem ją od siebie, po czym prychnąłem śmiechem.
- Jesteś nienormalna, nienawidzę cię. Podejrzewałem że coś jest na rzeczy, ale jak głupi sobie wmawiałem że nie zrobiłabyś mi tego, idiota ze mnie. - pokręciłem głową.
W szatni szybko się przebrałem po czym poszedłem do domu, nadal nie mogąc w to wszystko uwierzyć a jednocześnie czując, jak pęka mi serce.
?
Od Taigi
Na miejscu, siedzieliśmy nie daleko Emily jednak ten nie zwracał na nią uwagi nie powiem poczułam coś w rodzaju ulgi chociaż... Maks wygrał, szło mu na prawdę dobrze i miał tylko rozcieta warge więc można to uznać za sukces. Kiedy jakiś facet dał mu w końcu spokój podeszlam z uśmiechem
- No powiem Ci, że nieźle go zalatwiles - Podałam mu wodę
- Dzięki, za łatwo nie było - Również się uśmiechnął kiedy zła do czerwonosci Emily zaciągnęła do nas Toshiro
- Zdradził Cię! I to ze mną! Ha! Teraz możesz płakać w poduszkę - Jej wzrok był... Cóż aż ciężko to nazwać
- Emily...- odezwał się Maks wstajac, jedynie ja nie byłam zaskoczona
- Kochanie to nie tak jak myślisz, ona kłamie bo chce nas rozdzielić
- Nie kłamie! Obiecales że będziemy razem! - Słysząc to zaczęłam się śmiać, po prostu się smialam
- Myslalas że mówi poważnie? Serio mu uwierzylas? Nie zostawilby mnie, dobra praca, duży dom, zero kredytów, już nie raz chciał się do mnie wprowadzić i nie, nie ma żadnej firmy. Dowiedziałam się dwa tygodnie temu - Ponownie spojrzalam na niego - Myślałam że się opamietasz, powiesz mi prawdę, wybaczylabym Ci te kłamstwa, ale teraz. Chciałes się tylko dobrze ustawić, nią sie trzeba zaopiekować a na to nie masz ochoty czyż nie - Podniosłam jedną brew - Macie sobie chyba kilka rzeczy do wyjaśnienia. Dobry pojedynek Maks, nie załamuj się, nie ma o co i chyba nie muszę mówić że między nami koniec - Minelam ich wszystkich idąc do swojego samochodu, może i mówiłam to wszystko z uśmiechem ale w sercu miałam straszny żal. Na prawdę miałam nadzieję że coś z tego będzie, znowu się pomylilam. Jestem psychologiem a nawet sobie pomoc nie umiem. Otworzylam mieszkanie po czym runelam jak długa na kanapę
?
Od Maksa
"Jesteś w domu?"
"Tak"
Wstałem z łózka, chwyciłem dwie wejściówki po czym ruszyłem pod dom dziewczyny, ku mojemu zdziwieniu otworzył Toshiro, dałem mu wejściówki z miejscami przy samej klatce, po czym wróciłem do siebie.
? Tak xd
Od Taigi
Następne dni mijały w miarę spokojnie w pracy było jak zawsze Toshiro się nieco ogarnal, co było miłym zaskoczeniem. W piątek dostałam smsa od Maksa czy przyjdę jutro na walkę
- Pewnie - odpisalam po czym dostałam adres. Oczywiście razem ze mną wybrał się również chłopak obiecajac wcześniej że będzie grzeczny
?
Robimy że oni ze sobą czy nie? XD
Od Maka
?
Od Taigi
- Cześć - Również mu pokiwalam i usmiechnelam się. Byłby w stanie to zrobić? Jednak taka nagła decyzja wyjścia do kina, kwiaty, uśmiechy. Musiała bym go nie znać żeby w to uwierzyć, albo może po prostu rzeczywiście się zmienił. Ech, szkoda mi Maksa jeśli to prawda to się załamie, widać że mu zależy. W końcu wstalam i poszłam do domu. Wieczorem poszłam pod prysznic i ubralam się w jakas sukienkę po czym wyszliśmy razem do kina
?
Od Maksa
- Muszę już iść, za 10 minut mam trening. - westchnąłem biorąc ostatni łyk napoju.
- Nowa walka? - spytała, przechylając lekko głowę.
- Nie wiem, nie zdecydowałem się jeszcze. - wzruszyłem lekko ramionami zakładając kurtkę. - To do zobaczenia. - uniosłem lekko lewy kącik ust.
?
Od Taigi
- Czyli też to zauwazyles - mruknelam - Myślałam że jestem po prostu jakaś przewrazliwiona
- Nie rozumiem
- Toshiro również dziwnie się zachowuje zwłaszcza przy niej poza tym nie przynosi mi kwiatów bez powodu, to nie jest ten typ - oparlam głowę o dłoń i ponownie przechylilam kubek z czekolada
?
Od Maksa
?
Od Taigi
Wzięłam łyk gorącej czekolady
- W sumie to mam tylko na dzisiaj - Wzruszylam ramionami - A jak tam z Emily?
- Nie odzywa się - westchnął
Poczułam się dziwnie z jednej strony była to trochę moja wina
- Idziemy dzisiaj z Toshiro do kina, chodźcie z nami. Gdyby nie ta sytuacja w gabinecie nie byłaby na Ciebie zła
?
Od Maksa
- Jakieś plany na weekend? - spytałem, sam nie wiem po co.
?
Od Taigi
Zasmialam się cicho słysząc jego pytanie
- Nie, już wszystko z nimi okej- zapewnilam z uśmiechem
- Robisz zdjęcia czegoś konkretnego?
- W sumie to nie - Wzruszylam ramionmi - Wszystkiego co wydaje mi się ciekawe
- Rozumiem. To może gorąca czekolada dla rozgrzania? - Uśmiechnął się delikatnie
- Bardzo chętnie
?
Od Maksa
- W porządku, a tam?
- Też. - skinąłem głową. - Korki już nie wywalały? - uniosłem lekko lewy kącik ust przypominając sobie wczorajszy dzień.
?
Od Taigi
Jadlam śniadanie razem z Toshiro jednak jakoś nie miałam ochoty go słuchać może gorszy dzień i tyle
- Może wyjdziemy gdzieś razem? Kino czy coś - Odezwał się nagle
- Dzisiaj idę do parku robić zdjęcia - Westchnelam - Wieczorem możemy gdzieś wyjść
- Kino?- uśmiechnął się zadowolony a ja skinelam głową... Po prysznicu i spakowaniu sprzętu ruszylam do parku, staralam się uchwycić zwierzęta, kiedy w obiektywie zobaczyłam Here, opuściłem aparat i usmiechnelam się zarówno do psa jak i chłopaka
- Hej Maks - Podeszlam nieco bliżej
?
Od Maksa
- Hej mała. - uśmiechnąłem się lekko i ją pogłaskałem.
Otworzyłem list, była to informacja o walce w następną sobotę i prośba abym był uczestnikiem. Muszę to dobrze przemyśleć... bo niby czemu nie, ale nie wiem. Robiąc śniadanie myślałem co właśnie robi Tai.
?
Od Taigi
Odwzajemnilam gest i poszłam do sąsiadki aby oddać jej kota. Oczywiście jak zawsze była mi wdzięczna i zapewniała że będzie go lepiej pilnować. Rano obudził mnie dzwonek, dziwne zazwyczaj nikt od rana się do mnie nie dobija. Zaskoczona otwarlam drzwi, zdziwienie stało się jeszcze większe gdy zobaczyłam Toshiro z różą
- Mogę? - Wskazał wnętrze domu, przetarlam oczy i wpuscilam go - Jakoś nam się ostatnio nie układa - Zaczął kładąc róże na blacie w kuchni - Słyszałem nawet że ktoś u Ciebie wczoraj był
- Maks - Przerwalam mu, nie miałam powodów aby to ukrywać
- Nie bądź już na mnie zła - Wyszeptal obejmując mnie
- Zastanowie się - Dlaczego właśnie w takich chwilach bardziej myślałam co się dzieje z Maksem niż skupić się na nim?
?
Od Maksa
?
Od Taigi
- W sumie to powinniśmy się już zbierać - Pogłaskał psa po głowię - Nie chce, żeby Twój chłopak zastał nas samych, mógłby to dziwnie zrozumieć
- Nie mieszka tutaj, więc akurat tym nie musisz się martwić - Mrugnęłam do niego - Ale okej, też pójdę oddać kota sąsiadce więc poczekaj tylko się ubiorę
?
Od Maska
- Zaraz zobaczymy... - otworzyłem metalowe drzwiczki przyglądając się Tym wszystkim przyciską i pokrętłom.
Wcisnąłem co trzeba i po chwili znów było jasno.
Od Taigi
- Znalazłem złodzieja? - Wskazał na małego czarnego kota - Mówiłaś, że nie masz zwierząt - Zauważył, przechylając lekko głowę
- Bo nie mam, to kot sąsiadki - Westchnęłam - Znasz się na tych całych korkach? Bo ja no nie bardzo - Przyznałam podnosząc kota na ręce
?
Od Maska
- Łoch, czuję się jak w filmie kryminalnym. - podskoczyłem lekko. - Jestem ogotwy, poruczniku Taigo. - zasalutowałem.
Dziewczyna wywrócił lekko oczami po czym zaczęła odliczać.
?
Od Taigi
- To... Kto pierwszy? - Spojrzałam na Maksa, nieco skołowana
- Wiesz, Ty masz katanę - Uśmiechnął się lekko
- A Ty masz psa - pokazałam mu język - Dobra idziemy na 3, gotów?
?
Od Maska
- Mamy tu najlepszego psa bojowego. - zaśmiałem się. - Pokaż jaka jesteś groźna. - poklepałem ją lekko a ta pokazała swoje zęby i zaczęła warczec.
Dziewczyna zaśmiała się, wstałem z kanapy i zeszliśmy na dół.
Od Taigi
- Słyszysz? - Zapytałam patrząc na chłopaka nieco przestraszona
- Przed chwilą oglądaliśmy horror, to na pewno Twoja wyobraźnia - Zapewnił, przeciągając się.
- Mówię poważnie, ktoś chodzi po piwnicy - Ponownie zapadła między nami cisza i kroki stały się bardziej słyszalne - Włamywacz? - Pytanie chyba było bardziej do mnie, niż do niego.- Poczekaj na mnie - Wstałam szybko i po cichu poszłam na górę. Z sypialni wzięłam katanę i zeszłam na dół
- Taiga...Czy Ty nie przesadzasz? Skąd w ogóle wzięłaś katanę? - Patrzył na mnie zaskoczony
- W końcu mogłam sobie kupić - Uśmiechnęłam się delikatnie - Zejdziemy na dół, jeśli to złodziej to szybko zadzwonisz na policję, a ja go postraszę. Nie martw się brałam kurs z obsługi - Wyszczerzyłam się - Idziemy
?
Od Maska
Od Taigi
- Trzeba zobaczyć co się stało - Wzruszył ramionami
- Na pewno nie zejdę do piwnicy, żeby zobaczyć co jest z korkami, nawet o tym nie myśl - Pomachałam szybko głową, ciągle siedząc na kanapie
- Chcesz siedzieć całą noc po ciemku? - Podniósł jedną brew
- Spadaj - Mruknęłam świecąc na niego telefonem - Samo się naprawi - Wzruszyłam ramionami
?
Od Maska
Uśmiechnąłem się lekko po czym ponownie skierowałem wzrok na ekran nie przerywając głaskać Hery. Nagle, kiedy jakiś stwór miał wyskoczyć z ciemności padły korki i zrobiło się ciemno.
- Zaraz wyskoczy ten potwór i nas zje. - uśmiechnąłem się lekko.
?
Od Taigi
Film rzeczywiście był straszny, już na zwiastunie miałam dreszcze a film był o wiele lepszy. Przy kolejnej strasznej scenie pisnelam cicho łapiąc za poduszkę i przyciskajac do siebie
- Jednak nie zmienilas się tak bardzo- Usłyszałam jego cichy śmiech
- Cicho - Mrukbelam jednak delikatnie podnioslam lewy kącik ust
?
Sorki że krótko i z opóźnieniem ale wzięłam się za lekturę :/
O 16 będę mieć kompa więc będą już lepsze ^^
Od Maksa
- A co oglądniemy? - spytałem podchodząc do telewizora.
- Znam fajny, mega horror.
Dziewczyna skinęła głową, znaleźliśmy film na komputerze, po czym puściliśmy go na telewizorze.
?
Od Taigi
- Czasami spotkam się z Lili, a tak to też pisze z kilkoma osobami - Przyznałam - Jednak ostatnio mam coraz mniej czasu - Oparlam się o kanapę
- Prawda dużo pracujesz - Ponownie na mnie spojrzał
- Jeszcze ten miesiąc muszę wytrzymać, pozniej będę szukać asystenta, albo asystentki. Porządkowanie papierów, pilnowanie terminów, zawsze trochę mniej pracy - Usmiechnelam się delikatnie
- Może obejrzymy jakiś film? - Zaproponował
- Pewnie... Młody - Zasmialam się przypominając sobie że kiedyś bardzo często uzywalam tego określenia
?
Od Maksa
?
Od Taigi
- Trzy za chwilę cztery miesiące - spojrzalam na butelkę - W gruncie rzeczy nie jest taki zły, przynajmniej nie był - Wzruszylam ramionami
- Czyli podobnie jak u mnie - Westchnął
- Co zrobić, zerwać mogę zawsze - Usmiechnelam się - Jednak chyba byłoby mi trochę szkoda, jeszcze dwa tygodnie temu było... a zresztą nie ma o czym gadać. Masz jeszcze z kimś kontakt z naszego osiedla?
?
Od Maksa
- Ile jesteście razem?
- Dwa miesiące... niecałe. - powiedziałem po chwili namysłu. - A ty i Toshiro? Też mi się nie wydaje, żeby był to twój typ. Ale podobno gusta się zmieniają. - uniosłem lekko lewy kącik ust.
?
Od Taigi
Spojrzalam na niego nieco smutnie, nie za ciekawie
- Przykro mi - powiedziałam w końcu.
- Takie życie - wzruszył ramionami przechylajac butelkę
- Dlaczego nie zajmiesz się sportem na poważnie? - Zapytałam nagle - Zawsze to lubiles dobrze Ci to wychodzi
- Sam jeszcze nie wiem, a dlaczego Ty zostawilas karate? Przecież też byłaś dobra i długo cwiczylas
- Poszłam w stronę pedagogiki - Wzruszylam ramionami
- Czyli u Ciebie też się trochę zmieniło - Uśmiechnął się delikatnie
- Nie mam już 18 lat. Przez ostatni rok dużo się zmieniło, najpierw pracowalam jako kelnerka żeby zarobić na własny gabinet a pozniej już jakoś lecialo - Ponownie otworzylismy po piwie - Dlaczego z nią jesteś? Przecież to nawet nie jest Twój typ charakteru
?
Od Maska
- No to opowiadaj. - uśmiechnęła się podając mi butelkę i siadając koło mnie.
- Więc tak... jakiś czas po tym, jak się wprowadziliśmy, tata dostał misję w Afganistanie z której niestety nie wrócił... mama popadła w depresję, dostawała leki, ale było coraz gorzej. Wsiadła w samochód i rozbiła się na pierwszym lepszym drzewie... nie wytrzymałem długo sam w takim dużym domu, za dużo wspomnień... No i tak znalazłem się tu. Chodzę do szkoły wojskowej, tak jak chciał tata, ale szczerze... nie zbyt to lubię i zastanawiam się czy nie znaleźć czegoś nowego... Ale no nie wiem. - westchnąłem.
Od Taigi
Widząc w drzwiach psa z torbą na zakupy nie mogłam się nie zasmiac. Kucnelam do niej i poglaskalam
- Ale z Ciebie dzielna psina, wejdzcie zaraz przyniosę szklanki i wodę dla niej - Wpuscilam ich do salonu
- Kiedyś Ty się tak wybudowala - Rozejrzal się po salonie, kiedy przyszlam z szklankami i miska wody
- Sklamalabym mówiąc że sama na wszystko zarobilam, dużo pomogli mi rodzice, większość sumy już im oddalam, reszta to jak sami stwierdzili prezent - Przyszykowalam wszystko na stole i otwarlam piwo - Dalej opowiadaj co u Ciebie, co robisz? Dużo się zmieniło od naszego ostatniego spotkania? I nie mów mi że nie - Zasmialam się cicho
?
Od Maska
Uśmiechnąłem się lekko i odpisałem.
"Za 10 minut jestem"
Wstałem z łóżka, przebrałem się, wziąłem szybki prysznic po czym zaczepiłem Here na smycz i wyszliśmy z domu. W drodze do dziewczyny, weszliśmy do sklepu. Kupiliśmy colę, piwo, chipsy oraz ulubione przysmaki Hery. Jako iż się uparła, dałem jej torbę którą chwyciła w pysk i ruszyliśmy dalej.
?
Od Taigi
Od czasu tej małej sprzeczki nie gadalam za dużo z Toshiro, w końcu w sobotę napisał mi że jest zajęty i go cały dzień nie będzie. Wypad z kumplami. Nie miałam nic przeciwko w końcu kiedyś musi się wygadac kolegą. Wzięłam telefon i pomyślałam o Maksie
- Hej, co robisz? - wyslalam smsa a na odpowiedź w sumie nie musiałam długo czekać
- W sumie to nic
- Może wpadniesz na pizze i piwo? :p- Wyslalam delikatnie się uśmiechając
- Jeśli nie będziesz miała nic przeciwko jeśli wezmę psa
- Bierz, lubię zwierzęta, tylko weź jej coś do jedzenia, niestety nie mam żadnego w domu a nie chce żeby glodowala jak będziemy jeść
?
Od Maksa
?
Od Taigi
- Przykro mi, takiego przypadku jak Ty nie ogarnę, a poza tym nie mam wolnego terminu - Uśmiechnęłam się jedynie, a ta tupnęła nogą i wyszła
- Musiałaś? - Skrzyżował ręce piorunując mnie wzrokiem
- Dobrze wiedziałeś, jakie mam na ten temat zdanie i że nie mam czasu - Wzięłam wszystkie teczki do ręki. - Poza tym co Ci tak zależy, nie lubisz takich wyjazdów
- Czasami dla rozrywki nie można się gdzieś wyrwać?
- Zachowuj się jak dorosły, a chociaż spróbuj się tak zachowywać. Jak już mówiłam, chcesz to jedź, ale ja zostaję - Oboje wyszliśmy z gabinetu, jednak kiedy je zamykałam nie poczekał, tylko poszedł na dół
?
Od Maksa
- Moja? A co ja niby zrobiłem? - rozłożyłem lekko ręce.
- Wyjechałeś z tym że nie masz coś do załatwienia, lepiej się więcej nie odzywaj. - zmarszczyła brwi.
- Lecz się. - rzuciłem po czym wyszedłem z gabinetu, zszedłem po schodach i skierowałem się w stronę domu.
?
Od Taigi
- Toshiro wiesz ile mam teraz klientów, jeśli nagle z dnia na dzień odwołam wizyty, mogę ich stracić - Oparłam się o biurko segregując papiery
- Widać, że masz kasę jeden dzień Cię nie zbawi - Burknęła ta mała... A ja miałam coraz to większą ochotę jej walnąć
- Jakbyś nie wiedziała w tym zawodzie nie liczą się tylko pieniądze - Uderzyłam teczką o blat biurka, swój wzrok skierowałam na Maksa - Świetny wybór - Nie czekając na ich reakcję odwróciłam się do Toshiro - Jeśli aż tak Ci zależy to proszę bardzo możesz jechać, ja mam urlop za dwa miesiące o czym dobrze wiesz. Nie zatrzymuje Cię
?
Od Maksa
- No widzicie? Nie jedziemy.
- O boshe, ludzie. - Emily wywróciła oczami. - Ty tutaj akurat już nie masz nic do gadania. - stwierdziła.
- Dlaczego niby? No słucham, wyja...
- Nie kłuć się teraz ze mną! - przerwała mi przykładając palec do ust, odepchnąłem jej rękę i odsunąłem się o krok.
?
Od Taigi
- Nie wiedziałam, że mam terapie grupową - Skrzyżowałam ręce
- Przyszliśmy porozmawiać o weekendzie - Burknęła Emily patrząc na mnie spod byka. Zaczęła zaciekawiona rozglądać się po gabinecie
- Mówił nam, że wiesz - Maks jedynie wzruszył ramionami
- Mówiłam Ci już, że mam pracę - Westchnęłam
- Sobotę i tak masz wolną, załatw sobie tylko piątek - Wzruszył ramionami
- Myślisz, że wszystko jest takie proste i kolorowe - Mruknęłam pod nosem - Gdzie wy w ogóle chcecie jechać? Bo o wszystkim dowiedziałam się dwa dni temu
?
Od Maksa
- Nie mogę, mam zawody z Herą. - powiedziałem nawet na nią nie patrząc.
- Ciągle ta Hera, Hera, kochasz ją bardziej ode mnie! Przytaknąłem w duchu, jednak nie powiedziałem nic na głos. - Z resztą, postanowione. - wzruszyła ramionami i wyciągnęła telefon. - No hej! Maks się zgodził! - pisnęła z podnieceniem.
Uderzyłem lekko dłonią o czoło po czym wywróciłem oczami.
?
Od Taigi
- Dobrze się rozmawiało? - Rzuciłam podchodząc do niego w dresach i zakładając na siebie kurtkę
- Nawet - Odpowiedział zadowolony - Jak jesteś spocona to wydajesz się być jeszcze seksowniejsza, jesteśmy sami, może pójdziemy na tyły? - Złapał mnie za biodra
- Nagle Ci się przypomniało o moim istnieniu? - Podniosłam jedną brew - Jadę do domu, mam jeszcze pracę - Minęłam go wychodząc z klubu. W domu skupiłam się całkowicie na pracy. Pod wieczór dostałam kilka smsów od Toshiro jednak większość zignorowałam, dopiero wieczorem odebrałam od niego telefon. Jego propozycja mnie strasznie zaskoczyła
- Emily była za, aby jechać we czwórkę w góry, wiesz duży hotel z basenem i spa, siłownia, dużo atrakcji - Zaczął
- Mam pracę - Burknęłam
- Weźmiesz kilka dni wolnego to chyba nie problem
- Sama nie wiem - Westchnęłam
?
Od Maksa
Od Taigi
- W sumie na ulicy, gdzie mam gabinet jest sala, czasami chodzę żeby poćwiczyć, możemy się tak wybrać w jeden dzień - Zaproponowałam
- Również chętnie popatrzę - Odezwał się chłopak
- Ja też! - Dodała dziewczyna
- Nawet mamy publiczność - Uśmiechnął się Maks, na co jedynie wzruszyłam ramionami - W sumie najlepszy termin byłby pojutrze
- Po 17 jestem wolna - Przejechałam ręką po włosach
- Czekaj masz własny gabinet? To co Ty lekarz? - Ta dziewczyna tak wolno przyswaja słowa czy jak?
- Mam, jestem terapeutką, mówiąc inaczej psychologiem
?
Od Maksa
Emily usiadła koło mnie, oparła głowę o moje ramię a dłonią powoli mierzwiła mi włosy, wywróciłem lekko oczami. Nagle podszedł do nas chłopak dziewczyny.
- Maks, to jest Toshiro, to jest Maks. - przedstawiła nas.
Wstałem po czym wyciągnąłem w jego stronę rękę, był mniej więcej w moim wzroście, może był o kilka centymetrów wyższy.
- A koleżanka? - uśmiechnął się lekko do Emily.
- Emily. - odpowiedziałem.
?
Od Taigi
- Ale dzieciak dostał w nos - Zaśmiał się Toshiro, jednak ja jedynie wstałam - No nie obrażaj się, przecież kiedyś sama być się z tego śmiała
- Mówiłam Ci już, znam go i nie jest dzieciakiem, to tylko dwa lata różnicy - Podeszłam do niego, siedział już na ławce trzymając okład przy nosie - Hej, cały jesteś? - Zapytałam stając naprzeciwko niego
- Powiedzmy - Mruknął
- Nie wyglądało to za dobrze - Pokręciłam lekko nosem
- Ej, a Ty kim jesteś? - Ta sama dziewczyna, która trzymała plakat, wręcz się na mnie rzuciła, była mniej więcej mojego wzrostu, chyba w wieku Maksa, może o rok młodsza, ewentualnie dwa.
- Spokojnie Emily, to moja stara znajoma Taiga - Wskazał na mnie ręką. Jak ja nie lubię takich dziewczyn, od gimnazjum nie cierpiałam tego typu "Podejdź do mojego chłopaka, a Ci oczy wydłubie". Spojrzała na mnie groźnie
- Uważaj dziewczynko, kogo mierzysz wzrokiem, rękawice nie są dla mnie abstrakcją, nie zjem Ci go, nie przyszłam sama - Rzuciłam jedynie, ponownie wracając do rozmowy - Widzę, że przez lata nie próżnowałeś, wątpię, aby moje karate teraz dało sobie radę - Uśmiechnęłam się lekko, przypominając sobie jak kiedyś stawaliśmy na przeciwko siebie na macie
?
Od Maksa
- Raz! Dwa! Trzy! - sędzia zaczął krzyczeć waląc ręką w podłogę.
Gdy go puściłem, było praktycznie po walce lecz nieoczekiwanie dostałem w nos, a jako że zupełnie się tego nie spodziewałem i że miał dużą siłę upadłem na ziemię.
?
Od Taigi
- Oj nie narzekaj będzie fajnie - Uśmiechnął się radośnie, na co przewróciłam oczami, jednak odwzajemniłam gest. Idąc bliżej zauważyłam Maksa. Pokiwałam mu uśmiechając się delikatnie
- Kto to? - Tashiro objął mnie ramieniem
- Maks, stary znajomy - Chciałam usiąść obok niego, jednak ten pociągnął mnie na swoje kolana - Zazdrośnik - Zaśmiałam się jedynie, wracając wzrokiem na arenę, gdzie zaraz miała się odbyć walka. W sumie nie wiedziałam, że walczy w klatce, chyba wiele się zmieniło od naszego ostatniego spotkania
?
Od Maksa
"A nie, w piątek jednak nie mogę... wybacz. xd"
"Ok, ja w piątek też nie mogę. Sobota?"
"Pewnie."
Uśmiechnąłem się pod nosem, po czym schowałem telefon do kieszeni. Nakarmiłem Herę i usłyszałem pukanie do drzwi, była to Emily, mieliśmy razem jechać na jakieś zajęcia taneczne. Cóż, w końcu obiecałem... [...] Siedziałem w szatni, czemu trenuję mma? Jestem w fajnym klubie, nikt nie walczy po to, żeby się pozabijać, ale po to żeby mieć trochę frajdy, nie wszyscy to rozumieją... przebrałem się w spodenki a na dłonie założyłem swoje rękawice.
Gdy usłyszałem głos organizatora, wołającego mnie i mojego przeciwnika na ring, wyszedłem z szatni. Na sali było dużo osób, wszedłem do klatki. Tuż przy niej stała Emily trzymając w górze plakat z moim imieniem. Uśmiechnąłem się po czym jej odmachałem, czekając na drugiego chłopaka, wśród tłumu dostrzegłem Taigę a obok niej jakiś chłopak.
?
Od Taigi
- Cześć, masz czas dzisiaj wieczorem? - Był to Maks
- Hej, nie dzisiaj jestem umówiona, może w piątek?
?
Od Maksa
Po chwili kelnerka przyniosła nasze zamówienie, zabraliśmy się za jedzenie cały czas rozmawiając.
- Wymienimy się numerami? - zaproponowałem, wyciągając z kieszeni telefon.
?
Od Taigi
- W sumie też wybierałem się na jakiś lunch - Ponownie delikatnie się uśmiechnął
- No to na co czekasz, idziemy - Zaśmiałam się ponownie idąc w stronę knajpki. Zajęliśmy miejsca pod oknem
- To gdzie pracujesz? - Zaczął przeglądając kartę
- Jako terapeutka, dwie ulice dalej mam swój gabinet - Wybrałam swoje danie zamykając kartę i odkładając ją na brzeg
- Co podać? - Z uśmiechem na ustach, skocznym krokiem przybyła do nas kelnerka
- Dla mnie lazania i sok jabłkowy - Podałam jej kartkę
- Spaghetti i taki sam sok - Chłopak wykonał ten sam ruch ponownie wracając do mnie wzrokiem
- Powiem Ci szczerze, że stałeś się bardziej.... dojrzalszy - Przechyliłam delikatnie głowę
?
Od Maksa
- W porządku, a u ciebie? Długo tu mieszkasz?
- U mnie też ok, nie, jakiś... tydzień? A ty? - ponownie zmierzyłem ją wzrokiem, aż trudno uwierzyć że to ona.
?
Od Taigi
- Uh... Przepraszam - Wymamrotałam, podnosząc wzrok. Ta twarz...
- Nic się nie stało.... My się znamy? - Podniósł jedną brew dokładnie mi się przyglądając. Odsłoniłam nieco swoją twarz, a ten się uśmiechnął - Taiga!... To ja Maks
- No nie - Zaśmiałam się, przyjacielsko go przytulając - Kiedy ostatni raz Cię widziałam, kończyłeś gimnazjum, aleś Ty się zmienił - Przyznałam
?